Schreiber ogłosiła ws. Boga i wiary. "Nie wstydzę się głośno o tym mówić"
Marianna Schreiber po raz kolejny zabrała głos w ważnej dla siebie sprawie. Tym razem celebrytka i zawodniczka freak fightów za pośrednictwem mediów społecznościowych podzieliła się osobistą refleksją na temat wiary w Boga, podkreślając, jak ogromną rolę odgrywa ona w jej życiu i dlaczego warto mówić o niej otwarcie.

Marianna Schreiber to postać, która od kilku lat budzi spore zainteresowanie w polskich mediach. Fanom sportu dała się poznać przede wszystkim wtedy, gdy dość niespodziewanie ogłosiła rozpoczęcie kariery we freak fightach, czym zaskoczyła wielu obserwatorów. Jej decyzja o wejściu do świata walk celebryckich szybko przełożyła się na kolejne występy w klatce, które wywoływały duże emocje i komentarze. Każda następna walka była szeroko omawiana, a sama Schreiber konsekwentnie budowała swoją rozpoznawalność w tej nietypowej dla siebie "branży".
Równolegle aktywnie działa ona w mediach społecznościowych, gdzie regularnie dzieli się swoimi przemyśleniami na różne tematy - od spraw prywatnych, przez kulisy życia publicznego, aż po kwestie światopoglądowe. Tym razem postanowiła zabrać głos na temat swojego podejścia do religii i wiary w Boga, publikując w sieci dłuższą, osobistą wypowiedź.
Marianna Schreiber o swoim podejściu do wiary. "Wiara w Boga to było jedyne, co trzymało mnie przy życiu, gdy byłam dzieckiem i wokół mnie dział się koszmar"
Punktem wyjścia do refleksji była zasłyszana przez nią rozmowa młodego mężczyzny ze starszym panem. Jak relacjonowała, około 26-27-letni chłopak opowiadał, że przez wiele lat nie chodził do kościoła i zatracił wiarę, co sprawiło, że stracił motywację i sens życia. Dopiero powrót do modlitwy i głębszej religijności sprawił, że odzyskał wewnętrzną równowagę i pozytywne nastawienie.
Schreiber podkreśliła, że podobnych historii jest więcej, a dla niej samej wiara odgrywa kluczową rolę. "Wiara w Boga to było jedyne, co trzymało mnie przy życiu, gdy byłam dzieckiem i wokół mnie dział się koszmar. I dzisiaj, kiedy pewne rzeczy mi się nie udają, kiedy czasami siadam na kanapie i myślę sobie, ile jeszcze jeden człowiek może udźwignąć złego, wtedy to, że wierzę w Boga, powoduje, że ja idę przez życie z podniesioną głową. Wielokrotnie ludzie pytają mnie, a skąd ja mam siłę? No właśnie z wiary. Codzienna modlitwa tylko umacnia mnie. Uczęszczanie do kościoła również. Spowiedź święta" - wyznała.
Jednocześnie wyraziła smutek, że wiele osób boi się otwarcie mówić o swojej wierze z obawy przed krytyką. "Jest mi tak ciężko, gdy widzę, że ludzie boją się mówić otwarcie o tym, że wierzą w Boga, bo będą oceniani, bo dostaną jakieś negatywne komentarze. Ale właśnie o to chodzi, żeby głośno mówić o tym, żeby głosić tę wiarę. Być może właśnie ktoś też poczuje dzięki temu motywację. Ktoś też odnajdzie sens życia. I to jest ważne, to jest istotne. Nie ma znaczenia, co kto o tym myśli" - podsumowała.











