Sabalenka ujawniła. To by robiła, gdyby nie została tenisistką
Aryna Sabalenka w przerwie między turniejami spowodowaną kontuzją, stała się twarzą na okładce magazynu "Esquire". Aktualna liderka rankingu w obszernym wywiadzie dla magazynu postanowiła opowiedzieć między innymi o swoim "co by było, gdyby". Wyznała tym samym, czym by się zajęła, gdyby nie została tenisistką. Wybór nie był tak oczywisty, jak mogłoby się wydawać.

Sabalenka myślała o dwóch rozwiązaniach - sportowym i niesportowym. Oba rozwiązania bardzo pasują do jej charakteru, choć dla niektórych fanów szczególnie opcja sportowa mogła wydawać się zaskakująca.
Aryna Sabalenka wybrała tenis i jest numerem jeden
Sabalenka pokazała w ostatnim czasie, że w wielu aspektach swojego sportu jest dominatorką. Choć nie wygrała pierwszego wielkoszlemowego turnieju w tym sezonie - tytuł na Australian Open zgarnęła Jelena Rybakina - to późniejszy triumf w ramach Sunshine Double pokazał, że Białorusinka jest w znakomitej formie i przeżywa aktualnie najlepszy czas w życiu.
Wiele zmieniło się nie tylko w tenisie Białorusinki, ale również w jej życiu. Na początku marca zaręczyła się ze swoim ukochanym, Georgiosem Frangulisem. Ze względu na kontuzję po Miami musiała wycofać się z turnieju w Stuttgarcie, ale pojawiła się na okładce nowego numeru magazynu "Esquire", w ramach którego wystąpiła też w sesji zdjęciowej jako modelka.
Aryna Sabalenka powiedziała, co by robiła, gdyby nie tenis
Gdyby nie tenis, Sabalenka wciąż miałaby jednak na siebie pomysł. W rozmowie z "Esquire" wyjawiła, co robiłaby, gdyby nie sięgnęła po rakietę. Możliwe, że byłaby numerem jeden w zupełnie innej dyscyplinie sportowej.
"Boks, ewentualnie modeling. Może modelka w rozmiarze plus size. Byłoby dobrze" - twierdziła. Postanowiła powiedzieć też nieco więcej o swoim podejściu do boksu i tym, że wciąż planuje go niejako w swojej przyszłości.
"Do końca życia będę musiała zajmować się czymś, by wyzwolić agresję - może boksować - bo czuję, że naprawdę dobrze łączę te dwie osobowości. Na korcie jestem dość agresywna, dość emocjonalna, a to jest mi potrzebne, żeby grać jak najlepiej. Poza kortem jestem zupełnie inną osobą" - tłumaczyła Sabalenka.












