Rywal Szostaka nie krył się po wygranej. Wprost o głośnym konflikcie
Jakub "Kubańczyk" Flas jednogłośną decyzją sędziowską wygrał trudne starcie z Akopem Szostakiem na gali FAME MMA 30: Icons. W jednym z wywiadów po walce popularny raper postanowił odnieść się do głośnego konfliktu, z którym mężczyźni wchodzili do oktagonu. Padła stanowcza deklaracja. Ich aktualne relacje mogą zaskoczyć znaczną część fanów.

Za nami FAME MMA 30: Icons, które dostarczyło fanom mnóstwa niezapomnianych chwil. Jednym z najważniejszych pojedynków jubileuszowej gali okazało się starcie Jakuba "Kubańczyka" Flasa z Akopem Szostakiem. Panowie już w pierwszej rundzie narzucili sobie niezwykle wysokie tempo, które poskutkowało obustronnym liczeniem przez sędziego.
Końcowy triumf mógł należeć jednak tylko do jednego z nich i finalnie po czterech rundach to ręka popularnego rapera powędrowała w górę. Flas wygrał starcie jednogłośną decyzją sędziów i tym samym brutalnie zepsuł plan Szostaka, który na długo przed wejściem do oktagonu zapowiadał odzyskanie w nim "utraconego honoru".
37-latek wielokrotnie przed walką pośrednio dawał do zrozumienia, że jego rywal może mieć coś wspólnego z rozpadem jego małżeństwa z Sylwią Szostak. "Kubańczyk" w trakcie konferencji promującej galę odniósł się natomiast do sprawy i zapewnił, że spotykał się z kobietą dopiero po tym, jak ta zakończyła związek ze swoim byłym mężem. - Oni byli 10 lat w związku, nie wiem, nie układało im się. Ja się z nią spotykałem z dwa tygodnie, jak oni nie byli razem, więc to jest kłamstwo - mówił.
A jednak, rywal Szostaka wprost na temat ich konfliktu. Spore zaskoczenie
W jednym z wywiadów po gali "Kubańczyk" postanowił podsumować to, co stało się w oktagonie, ale w jego wypowiedzi nie zabrakło wątku samego Szostaka. Flas nie ukrywał, że popularny celebryta zaskoczył go swoją formą. Z jego ust padła również konkretna deklaracja na temat ich konfliktu.
- Wiedziałem, że będzie chciał mi urwać łeb. Wiedziałem, że on poświęcił na pewno ostatnio całe życie swoje dla tej walki. No i widać było, że był przygotowany. [...] Trzeba mu oddać, że naprawdę świetnie, naprawdę super, zawalczył i ogromny szacunek dla niego sportowy. [...] Podaliśmy sobie łapę, powiedzieliśmy sobie, że się nie lubimy, ale sportowo jest git, wyjaśnione - powiedział w rozmowie dla kanału "MMA - bądź na bieżąco".
Ze słów "Kubańczyka" można zrozumieć, że on i Szostak w dalszym ciągu nie darzą się zbytnią sympatią, ale nie zamierzają po raz kolejny wspólnie wchodzić do oktagonu. Sportowo wszystko między nimi ma być wyjaśnione.
Wiele wskazuje zatem na to, że fani już nigdy mogą nie doczekać się jasnej informacji na temat tego, co dokładnie poróżniło obu mężczyzn. Warto odnotować, że rzekoma zdrada Sylwii z "Kubańczykiem" wobec Szostaka to głównie wymysł mediów plotkarskich. Żadna ze stron zamieszanych we wspomniany konflikt nigdy nie potwierdziła spekulacji pojawiających się w sieci.













