Marcin Gortat już w maju tego roku informował, że jego mama, Alicja, znajduje się w ciężkim stanie. Z problemami zdrowotnymi zmagała się od dłuższego czasu. Dwa lata temu przeszła udar, po którym nigdy w pełni nie wróciła do sprawności. Jak przypomniał Marcin Gortat, jego mama od tego czasu miała poważne trudności z poruszaniem się i wymagała stałej opieki. Jej stan pogorszył się dramatycznie po niedawnym upadku, w wyniku którego doznała złamania biodra. Jak się okazało, bezpośrednią przyczyną był defekt sprzętu rehabilitacyjnego - pęknięcie metalowej rurki przy chodziku, którego używała.
"Mama obecnie leży w szpitalu, jest w złym stanie. Jest podpięta pod bardzo dużo przyrządów. Nie odbiera telefonów, ale widzę ją codziennie. Karmię mamę, sprzątam wokół niej i przebieram ją, wykonuję z bratem te obowiązki, bo mama potrzebuje pomocy. (...) Staramy się zaopiekować mamą najlepiej, jak się da. (...) Mama nie jest w najlepszej formie, nie je i chudnie. Jest pod aparaturami, sytuacja nie jest ciekawa - wyjawił w maju poruszony 41-latek.
Niedługo później były już koszykarz podzielił się z opinią publiczną przykrą wiadomością. W niedzielę poinformował, że mama zmarła w wieku 75 lat.
Dzisiaj o godzinie 9 rano odeszła nasza ukochana mama Alicja Gortat (75 lat). Mistrzyni Polski w siatkówce, reprezentantka kraju. Na zawsze pozostanie w naszej pamięci
Pod wpisem Gortata błyskawicznie pojawiło się mnóstwo komentarzy. Celebryci, dziennikarze, a także kibice składali 41-latkowi kondolencje i wspierali go w tym trudnym momencie.
"Wyrazy głębokiego wsparcia. Proszę przyjmij nasze kondolencje" - napisała Omenaa Mensah.
"Bądź silny" - skomentował krótko Mateusz Borek. "Przyjmij najszczersze wyrazy współczucia" - napisała Paulina Krupińska.









