Rodzina Brzęczka przeżyła istne piekło. "Bali się". Matka prosiła, by przestał
Dziś Jerzy Brzęczek z powodzeniem prowadzi reprezentację Polski do lat 21, ale w ostatnich miesiącach swojej pracy z pierwszą kadrą, trener zmagał się z falą nieprzychylnych komentarzy, na które nie reagował dość dobrze. W rozmowie z Grzegorzem Krychowiakiem przyznał, że jego rodzina bała się do niego dzwonić podczas zgrupowań, a matka trenera nawet prosiła by, go zerwał ze swoją pracą.

W skrócie
- Jerzy Brzęczek prowadzi obecnie reprezentację Polski U-21 i jest chwalony za wyniki, jednak w przeszłości był krytykowany podczas pracy z pierwszą kadrą.
- Rodzina Jerzego Brzęczka, szczególnie żona, dzieci oraz matka, odczuła mocno negatywne komentarze kierowane pod jego adresem podczas zgrupowań i jego matka prosiła, by przestał być trenerem.
- Po odejściu z pierwszej reprezentacji Brzęczek objął Wisłę Kraków, a następnie po przerwie wrócił do trenowania kadry U-21.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
W reprezentacji Polski U-21 Jerzy Brzęczek zdaje się odnajdywać, jak ryba w wodzie. Jego podopieczni prowadzą w grupie eliminacyjnej do mistrzostw Europy, mając komplet zwycięstw. Sam trener jest - słusznie oczywiście - chwalony za wyniki młodzieżówki, jednak w przeszłości był w zupełnie innym miejscu.
Kiedy jeszcze Jerzy Brzęczek prowadził pierwszą kadrę, jego metody treningowe, taktyka, a nawet relacje z poszczególnymi zawodnikami - w tym z Robertem Lewandowskim, były powodem dyskusji, a w skrajnych przypadkach nawet hejtu. W rozmowie z Grzegorzem Krychowiakiem trener przyznał, że najbardziej negatywne komentarze pod jego adresem odczuli jego najbliżsi.
- Był taki okres, jak byliśmy na zgrupowaniach, jak już było takie apogeum tej krytyki w moim kierunku, to moja żona i dzieciaki w ogóle do mnie nie dzwoniły... Bały się. Dzwonili do Kuby i pytali, jak ja się czuję i czy wszystko jest ok - wyznał podczas ostatniego wywiadu w podkaście "W stylu Krychowiaka".
Emocje i to, co się dzieje wokół selekcjonera - bez względu na to, czy to będzie Brzęczek, Urban, Santos, czy Michniewicz - to jesteś na świeczniku, ale to również odbiór rodziny. Tego, jak oni czytając to wszystko, jak oni to przeżywają. Myślę, że wielokrotnie ich to bardziej dotyka, bardziej to przeżywają.
To jednak nie koniec, bo najmocniej zdawała się to odczuwać matka selekcjonera. W pewnym momencie poprosiła ona nawet selekcjonera, aby ten zmienił profesję i przestał trenować.
- Była ulga rodziny [po dymisji - przyp. red.]. Ze strony żony, rodziny i mojej mamy, która ma teraz 93 lata i w którymś momencie mówi "Synuś, ja już nie chcę Cię oglądać... Nie bądź już trenerem. To, co piszą na Twój temat i mówią... Dlaczego?!". Oglądała i ogląda wszystkie mecze. Wszystko widziała i słyszała... Ale to jest część tego zawodu i na to musisz być przygotowany - dodał.
Dość brutalne odsunięcie Jerzego Brzęczka od kadry, w styczniu 2021 roku nie przyniosło PZPN-owi zarządzającego wtedy przez Zbigniewa Bońka wielkich korzyści. Kolejny selekcjoner, Paulo Sousa zdezerterował w Święta Bożego Narodzenia do Brazylii, by w ostatnich dniach roku objąć Flamengo.
Jerzy Brzęczek z kolei po 13 miesiącach przerwy objął Wisłę Kraków, z którą pożegnał się już po 27. meczach - w październiku 2022 roku. Kolejna przerwa trwała aż do sierpnia ubiegłego roku, kiedy to objął kadrę U21.












