Reprezentanta Polski zaatakowała bardzo groźna choroba. Dotyka ona tysiące Polaków
Konrad Gołoś miał przed sobą obiecująco zapowiadającą się karierę piłkarską. Debiut w seniorskiej kadrze, transfer do Wisły Kraków, aż wreszcie diagnoza mrożąca krew w żyłach. Trzykrotny reprezentant Polski przez długi czas zmagał się z boreliozą, podstępną chorobą, z którą każdego roku walczą dziesiątki tysięcy Polaków. Z podobnym problemem w ostatnich latach mierzyli się również aktualni zawodnicy Ekstraklasy oraz sędzia międzynarodowy.

Leo Beenhakker za czasów swojej pracy w reprezentacji Polski dokonał kilku nieoczywistych wyborów kadrowych, które finalnie okazały się być strzałami w dziesiątkę. Kibice pamiętają przede wszystkim Pawła Golańskiego i Grzegorza Bronowickiego, którzy byli jednymi z bohaterów eliminacji do Euro 2008. Podobnie było w przypadku turnieju finałowego, na który polecieli m.in. Adam Kokoszka oraz Tomasz Zahorski.
Takich eksperymentów za czasów pracy Holendra nad Wisłą było jednak zdecydowanie więcej. Jednym z nich był Konrad Gołoś, który szansę debiutu otrzymał jeszcze za kadencji Pawła Janasa. Wystąpił on wówczas w towarzyskim meczu z Meksykiem, w którym "biało-czerwoni" zagrali w ligowym składzie.
U Beehankkera Gołoś otrzymał szansę w dwóch spotkaniach towarzyskich przeciwko Węgrom oraz Estonii. Według wielu opinii pomocnik znajdował się w orbicie zainteresowań selekcjonera w kontekście wyjazdu na Euro. Jego kariera potoczyła się jednak w najgorszy możliwy sposób. Wszystko przez poważne problemy ze zdrowiem.
Borelioza zatrzymała karierę reprezentanta Polski
Gołoś znalazł się w opałach świeżo po transferze do Wisły Kraków. Lekarz wykrył wówczas wrodzoną wadę serca i początkowo nie pozwolił mu na profesjonalne uprawianie sportu. W końcu takie zezwolenie zostało mu wydane, lecz pomocnik w Krakowie furory nie zrobił. Po pewnym czasie przyszła pora na wypożyczenia do Polonii Warszawa i Górnika Zabrze.
To właśnie na Górnym Śląsku przeżył prawdziwy koszmar. Pochodzący z Siedlec piłkarz doznał poważnego urazu kolana. W trakcie rehabilitacji został ukąszony przez kleszcza i zachorował na boreliozę.
Jest to bardzo podstępna choroba, nie dająca początkowo czytelnych objawów, która wywołuje spustoszenie w organizmie. Bakterie przenoszone przez kleszcze mogą m.in. zaatakować nerwy lub wywołać zapalenie opon mózgowych. Szczególnie narażeni są na nią sportowcy - w ostatnich latach walczyli z nią m.in. zawodnicy Ekstraklasy Mikael Ishak i Tomasz Loska, a także sędzia piłkarski Tomasz Musiał. Obecnie szacuje się, że rocznie na boreliozę chorują dziesiątki tysięcy Polaków.
Sam Gołoś w mediach otwarcie mówił o swojej walce o powrót do zdrowia. - Na początku miałem gorączkę. Nieco ponad 37 stopni. I bardzo się pociłem w nocy, ze względu na koinfekcje. Potem brałem leki na malarię. Początkowo nie wyglądało to jednak groźnie. Zresztą te ataki miały miejsce może raz na miesiąc. Z czasem zaczęły się pojawiać, raz na dwa tygodnie. Byłem wyłączony przez trzy dni z życia. Męczyłem się, patrzyłem długo w jakiś punkt - opowiadał Gołoś cytowany przez "WP SportoweFakty".
W trakcie kuracji Gołoś musiał przyjmować bardzo dużą liczbę leków. Finalnie przyniosła ona skutek, a sam zawodnik publicznie ogłosił, że został wyleczony z boreliozy. Do profesjonalnego uprawiania sportu Gołoś już nie wrócił. Bezpośredni wpływ miał na to uraz kolana, chociaż sam zawodnik nie wykluczał, że borelioza również miała na to wpływ. - Tak naprawdę borelioza atakuje również stawy, nie wiem na ile w moim przypadku miało to wpływ na kolano, ale nie mogę tego wykluczyć - tłumaczył Gołoś.
W piłkę nożną Gołoś grał już tylko amatorsko. Były zawodnik nie odciął się jednak od środowiska piłkarskiego. Jak sam opowiadał w rozmowie z "Weszło" pomocną dłoń w jego kierunku wyciągnęła agencja menedżerska BMG Sport. Gołoś dzisiaj jest licencjonowanym menedżerem piłkarskim.
Zobacz również:














