Radosław Majdan długo milczał, teraz ucina spekulacje. "Naprawdę starałem się o tym nie mówić"
Radosław Majdan, przed małżeństwem z Małgorzatą Rozenek, był w dwóch poważnych miłosnych relacjach. Jedna z nich to kilkuletni związek z wokalistką, Dorotą "Dodą" Rabczewską. Były piłkarz niechętnie wypowiadał się na temat swojej eks, ale teraz najwyraźniej ma już serdecznie dość. Ucina wszelkie spekulacje. "Przez 15 lat naprawdę starałem się o tym nie mówić, nie wspominać, bo skoro ona zajmowała tę przestrzeń w mediach, to zostawiłem to jej" - tłumaczy.

Przez lata bramkarskiej kariery Radosław Majdan tak wsiąknął w sportowe środowisko, że trudno było mu wyobrazić sobie całkowite odcięcie się od futbolu. Po zakończeniu kariery został ekspertem telewizyjnym i internetowym. Poza tym wkroczył też na nieco mniej znane tereny i zadomowił się w świecie show-biznesu. A to za sprawą swojej obecnej żony, Małgorzaty Rozenek-Majdan, która na celebryckich wodach porusza się doskonale.
To w pewnym stopniu otworzyło mu drogę do udziału w nowych projektach. Razem z ukochaną wystąpił w dwóch programach telewizyjnych ("Azja Express" i "Iron Majdan"), a teraz przyszedł czas na spróbowanie siło solo. Okazało się, że jakiś czas temu Majdan - w ramach "Wieczorów z przygodą" - spakował walizki i wyjechał na obóz przetrwania do lasu.
Można powiedzieć, że zostawiłem wszystko i pojechałem w Bieszczady. Zastanawiałem się, co u rodziny. To jest standard, że kiedy odbieramy Henia z przedszkola, to zawsze jest telefon do drugiej osoby czy spadł, czy zjadł, czy był zadowolony. Od kiedy się Henio urodził, nie byłem w takiej sytuacji, żebym stracił kontakt ze swoją rodziną, Małgosią i naszymi chłopakami
Temat rodziny porusza także teraz, w rozmowie z Pudelkiem. "Moje życie to są etapy. Miałem jeden etap, potem drugi, później mogłem sobie szaleć, bo byłem sam po kolejnym rozwodzie. A teraz mam rodzinę i jestem ustatkowany, spokojny, mam dzieci i czerpię z tego niewiarygodnie dużą przyjemność. Ale też pewnie dlatego, że jestem dojrzały, bo przeżyłem okres szaleństw" - przekonuje.
A to nie koniec szczerych wyznań...
Radosław Majdan szczery do bólu. Latami o tym milczał. "Niezręczne i obciachowe"
Kibice Wisły Kraków doskonale pamiętają, kto gorąco kibicował Radosławowi Majdanowi, podczas jego gry przy Reymonta. Na trybunach pojawiała się jego ówczesna ukochana, Dorota "Doda" Rabczewska. Dziś związek pary należy już do przeszłości. Nie rozstali się w wymarzonych relacjach, ale mimo to były bramkarz nie żałuje małżeństwa z wokalistką. Podobnie jak poprzedniego związku, z Sylwią Majdan.
Tego nie można żałować. (...) Mój pierwszy ślub... Generalnie byłem niedojrzały i nie mogę tego żałować. To, co się wydarza w naszym życiu, powoduje, że później jesteśmy tacy, jacy jesteśmy. To jest tzw. bagaż doświadczeń, to są historie z naszego życia, proza życia, która później nas gdzieś tworzy, kreuje
A jak reaguje na to, gdy któraś z byłych partnerek wypowiada się na jego temat negatywnie? "To jest takie niezręczne i obciachowe" - ocenia. I dodaje: "Moja pierwsza żona mówi o mnie bardzo miło w przeciwieństwie do drugiej. Ja przez 15 lat naprawdę starałem się o tym nie mówić, nie wspominać, bo skoro ona zajmowała tę przestrzeń w mediach, to zostawiłem to jej. Niech tak zostanie".
Od razu tłumaczy, dlaczego nie chce wracać do tego, co było. "Jakiś czas temu powiedziałem, co na ten temat myślę, ale nie chcę do tego wracać, bo jeżeli jesteś szczęśliwy, żyjesz tak, jak chciałeś żyć, to nie wracasz do przeszłości, nie rozdrapujesz, nie wywlekasz. Ludzie, którzy to robią... Coś za tym idzie" - podsumowuje.
"Kłótnia" Małgorzaty Rozenek-Majdan i Radosława Majdana przed wejściem na mecz. "Nie pierzmy brudów"











