Pudzianowski pod ostrzałem po wizycie Nawrockiego. Mocne zarzuty
Mariusz Pudzianowski pochwalił się w Poniedziałek Wielkanocny tym, że miał okazję poćwiczyć z prezydentem Karolem Nawrockim. Były najsilniejszy człowiek świata opowiedział pokrótce o prezydenckiej wizycie oraz tym, jakie ciężary podnosił podczas niej Nawrocki. W sieci zawrzało. Pojawiły się zarzuty dotyczące kłamstwa ze strony "Pudziana". Skupiono się na jednym.

Pudzianowski w ostatnim czasie przez konflikt z KSW zrezygnował z udziału w walkach w tej federacji. Póki co nie ogłoszono, by planował powrót do oktagonu, ale widać, że z pewnością nie przestał trenować. Starał się też pokazać, co potrafi przy polskim prezydencie.
Mariusz Pudzianowski spotkał się z Karolem Nawrockim
Dla Mariusza Pudzianowskiego ostatni tydzień z pewnością był niezapomniany. "Pudzian" spotkał się wtedy z Karolem Nawrockim i to w warunkach niezbyt oficjalnych. Panowie postanowili spędzić czas na siłowni i porozmawiać na różne tematy.
"Kilka dni temu miałem okazję potrenować z Prezydentem Polski i muszę przyznać - ma charakter chłop! Mimo że umowa była taka, żeby nie cisnąć na maksa, to nie odpuścił i 150 kg na ławce pękło! Jak na kogoś, czyim konikiem jest boks, to naprawdę zacny wynik. Szacun!" - przekazał Pudzianowski na Instagramie. Nawrocki podziękował później w komentarzu za wspólny trening. Sprawa wydawała się zamknięta. W pewnym momencie padły jednak zaskakujące zarzuty.
Zarzuty w stronę Pudzianowskiego. Poszło o Nawrockiego
Nie trzeba było jednak długo czekać na zarzuty pod adresem Pudzianowskiego. Tym razem nie poszło wcale o politykę, a raczej o kwestie czysto sportowe. Zarzucono słynnemu wojownikowi MMA kłamstwo.
Znany w świecie kulturystyki influencer Patryk Barański w rozmowie z ringpolska.pl wysnuł teorię, według której Nawrocki nie mógłby podnieść 150 kilogramów. Barański postanowił to udowodnić - wcześniej analizował już treningi polskiego prezydenta.
Już analizowaliśmy treningi prezydenta i doszliśmy do wniosku, że maksymalnie wycisnąłby 120-125 kg na raz. 150 kg to już jest zupełnie inny poziom siły. To nie jest taki poziom siły, który prezentował podczas treningów Karol Nawrocki. To nie jest taka różnica "trochę więcej", to jest już bardzo duży przeskok siły
Barański twierdził, że to nie pierwszy raz, kiedy Pudzianowski mijał się z prawdą, przypominając historię z pociągiem do Berlina. Influencer twierdził, że zawyżył on rekord prezydenta, a ten będzie łatwy do zweryfikowania, kiedy prezydent wystąpi w programie WarszawskiKoks, w którym różne osoby ze świata sportu i podnosiły swoje rekordowe ciężary.
Podobnego zdania był autor profilu na Facebooku "WujekRada". Poczynił on jeszcze inne wyliczenia dla podparcia tezy o "przekłamanym" wyniku Karola Nawrockiego na ławce płaskiej.
"Prezydent rok temu ważył 94 kg i mówił, że dałby radę 130 kg. Żeby teraz, przy tej samej wadze i ogromnym natłoku obowiązków, wejść z marszu na 150 kg (czyli 98% jego życiówki z czasów, gdy był o 16 kg cięższym dzikiem 🐗), musiałby oszukać prawa fizjologii. I moi koledzy z trójboju potwierdzają: bez cyklu siłowego takie skoki się nie zdarzają." - podkreślał.












