Pudzianowski mówi pas. Ostateczna decyzja już podjęta, "osiągnąłem sufit"
Życie Mariusza Pudzianowskiego to gotowy scenariusz na film. Przez lata swojej sportowej kariery zyskał on ogromną rozpoznawalność, co pozwoliło mu zgromadził ogromny majątek składający się z prężnie działających biznesów i wielu nieruchomości. Okazuje się jednak, że nawet sam "Dominator" poczuł w pewnym momencie, że osiągnął już wystarczająco i zdecydował, że czas powiedzieć "pas".

W historii polskiego sportu nie brakuje wyrazistych postaci związanych z niecodziennymi dyscyplinami świetnym tego przykładem jest Mariusz Pudzianowski. Jeden z legendarnych strongmanów i swego czasu najsilniejszy człowiek na ziemii stał się w naszym kraju jednym z najbardziej rozpoznawalnych sportowców. To pozwoliło mu zbudować swoją markę osobistą, co doprowadziło nawet do spotkania z prezydentem Karolem Nawrockim.
Kariera strongmana, a później także zawodnika MMA i zostanie jedną z ikon organizacji KSW, to jednak nie koniec. Przez lata "Dominator" inwestował pozyskane środki w kolejne przedsięwzięcia i dziś może pochwalić się prawdziwym imperium. Firma transportowa, sadownictwo, a także liczne nieruchomości składają się na niemały majątek Pudzianowskiego, który jednak nie będzie dalej rozbudowywany.
"Pudzian", podczas swojej niedawnej rozmowy, która pojawiła się na kanale "Dowbusz Property" na YouTube ujawnił, że w kwestii inwestowania osiągnął już wystarczająco dużo i nie ma zamiaru powiększać swojego majątku poprzez kolejne inwestycje i nieruchomości.
- Przychodzi to chyba z wiekiem, że przyglądam się od 2-3 lat i sięgnałem tego sufitu. Oczywiście, że mogę jeszcze więcej... Kiedy ma się już to zaplecze, to mogę kupić jedną nieruchomość, drugą, trzecią lub ziemi, czy jeszcze czegoś, tylko to prowadzi donikąd. Czy ja będę szczęśliwszy, że jeszcze będę miał tę jedną nieruchomość? - doptywał "Dominator".
Obecnie były zawodnik KSW ma zamiar pielęgnować te inwestycje i przedsięwzięcia, które już posiada, aby prosperowały one jeszcze lepiej. Zdaniem "Dominatora", aby biznes przynosił korzyści, musi on być stale doglądany - od prowadzenia firmy transportowej, przez ogrodnictwo, aż po pilnowanie nieruchomości.
- Już doszedłem do pewnego momentu i mówię dosyć. Ja już sięgnąłem ten sufit i chcę to wszystko poukładać. Jeżeli wszystko dobrze idzie, to tamci wyżej jeszcze ci dokładają... - rzucił dodatkowo "Pudzian" żaląc się, że "papierkowa robota" zajmuje sporo czasu i kosztuje go sporo nerwów. - To ci czas zabiera. Tego zaczęło się robić mnóstwo i dołóż 1-5 nieruchomości i tego będzie jeszcze więcej... I czy będziesz szczęśliwszy? Ja już nie chcę tego - skwitował dosadnie.
Mariusz Pudzianowski wciąż ma jednak możliwość powiększania swojego majątku poprzez pojawianie się w oktagonie. Chociaż jego współpraca z federacją KSW wydaje się być definitywnie zakończona, to jego nazwisko wciąż budzi ogromne emocje i niewykluczone, że znajdą się chętni, aby zatrudnić "Dominatora" w najbliższym czasie.















