Publiczne oświadczyny 2 mężczyzn. Prokurator w akcji. W Niemczech aż huczy
Wzajemna miłość dwóch mężczyzn, publiczne oświadczyny na oczach wielotysięcznego tłumu, a w tle działania prokuratury. Brzmi jak scenariusz nowej produkcji jednej z platform streamingowych. A tymczasem to zdarzenia, o których głośno jest teraz w Niemczech. Wszystko przez sytuację, do jakiej doszło w piątek przed jednym z meczów Bundesligi. Jej dalsze wątki podchwycili teraz dziennikarze "Bilda".

Piątkowy mecz Bundesligi FC Koeln - Wolfsburg odbił się szerokim echem. Nie tylko w Niemczech, ale i w całej Europie. I wcale nie chodzi tu o wynik (gospodarze wygrali 1:0) czy aspekty sportowe, a o to, co wydarzyło się jeszcze przed pierwszym gwizdkiem.
Wtedy na pierwszym planie znalazł się Pascal Kaiser oraz jego ukochany imieniem Moritz. Pracujący w świecie futbolu w roli amatorskiego arbitra mężczyzna stojąc na murawie wyznał przed wielotysięczną publicznością miłość swojemu partnerowi, a następnie uklęknął na jedno kolano w geście oświadczyn.
Tłum - jak słychać w relacji wideo - wiwatował, a Moritz powiedział "tak".
To jednak nie koniec sprawy. Bo - jak się okazuje - miłosna historia kryje w sobie także element kryminalny.
Bundesliga. Oświadczyny przed meczem. W tle działania prokuratury
Temat podjął "Bild", który informuje o problemach z prawem głównego bohatera piątkowy zdarzeń.
Prokuratora poszukuje sędziego, który zaręczył się na stadionie. Zarzuca mu się kradzież pieniędzy
- Dziennik "Tagesspiegel" jako pierwszy poinformował o sprawie. Według doniesień, właściciel kolońskiego baru zeznał, że Kaiser pracował tam jako kierownik latem 2024 roku. Zarzuca mu się kradzież drobnych z kasy fiskalnej, zorganizowanie prywatnego przyjęcia urodzinowego na koszt firmy oraz defraudację dochodów. Domniemane długi wynoszą od 5000 do 6000 euro - czytamy dalej,
"Bild" skontaktował się z kolońskim Prokuratorem Generalnym Ulrichem Bremerem, który poinformował, że na początku 2025 roku postępowania wobec Kaisera zostało tymczasowo zawieszone ze względu na "brak wiarygodnych informacji dotyczących jego miejsca zamieszkania". Ale teraz pod uwagę mają zostać wzięte jego ostatnie publiczne oświadczyny.
Ulrich Bremer podkreśla, że obecnie wspomniany sędzia-amator jest poszukiwany, ale nie wisi nad nim nakaz aresztowania.
Głos zabrał także prawnik mężczyzny, który odpiera przytoczone zarzuty. - Roszczenia wysunięte przeciwko naszemu klientowi w tym kontekście są bezpodstawne. Nasz klient mieszka pod swoim oficjalnym adresem w Niemczech. To, dlaczego prokuratura w Kolonii rzekomo nie mogła się z nim skontaktować, jest niewytłumaczalne - przekazał redakcji "Bilda".











