Przybita Holecka ogłosiła na antenie Republiki. Dała popis, ludzie nie dowierzali
W "Klubie Sportowym" na antenie Telewizji Republika na żywo relacjonowano mecz Szwecja - Polska (3:2), a jedną z ekspertek była Danuta Holecka. Dziennikarka szybko skradła show zachowaniem, wypowiedziami oraz... szalikiem opatrzonym własnym wizerunkiem. Boiskowe wydarzenia komentowała z wielkim zaangażowaniem. Nie kryła ogromnych emocji. Niektórzy nie dowierzali w sceny na ekranie.

Brutalny koniec marzeń reprezentacji Polski o grze na mundialu. Porażka ze Szwecją (2:3) całkowicie przekreśliła szanse podopiecznych Jana Urbana na udział w najważniejszej międzynarodowej imprezie czterolecia. Jest to o tyle bardziej dotkliwe, że "Biało-Czerwoni" w spotkaniu ze Szwedami pokazali się z dobrej strony. Jednak cios, jakim był gol Viktora Gyokeresa w 88. minucie gry, okazał się nie do dźwignięcia.
Tak czy inaczej, obie drużyny dostarczyły kibicom mnóstwa emocji. Tych nie brakowało także w studiu Telewizji Republika, w którym na żywo komentowano spotkanie. "Gwiazdą" transmisji okazała się... Danuta Holecka.
Show Danuty Holeckiej w TV Republika. Tak reagowała na to, co działo się w meczu Szwecja - Polska
Rafał Patyra, Mateusz Nowak i Andrzej Grajewski komentowali na żywo mecz Szwecja - Polska w ramach programu "Klub Sportowy" w Republice. Do tria, jako ekspertka, dołączyła Danuta Holecka. I od razu swoimi komentarzami skradła show. Nie kryła emocji, gdy przy golu dla Polaków na 2:2, sędzia zarządził sprawdzenie sytuacji w VAR. Kategorycznie nie zgodziła się na anulowanie bramki. "Jest 2:2. Niech spróbują odwołać tego gola… Nie no, ja wychodzę" - zagroziła.
Następnie, gdy gol został uznany, a spotkanie trwało dalej, żartobliwie wysunęła pewną propozycję, jak tu pomóc polskim piłkarzom. "Mam taki pomysł. Można by tę drugą bramkę powtórzyć i dopisać do wyniku" - wypaliła. "Ja to kupuję" - od razu odparł Patyra.
Miłych słów uznania nie szczędził prezenterce Nowak. "Danuta Holecka jako ekspert spisuje się dziś fantastycznie" - oświadczył w pewnym momencie. A później nawiązał do szalika, jaki do studia przyniosła dziennikarka. Był na nim jej wizerunek z hasłem: "Kibice Danusi Holeckiej". "Znajomi wysyłają mi tu wiadomości. Są zafascynowani twoim szalikiem. Twój szalik podbija sieć" - uświadomił koleżankę z redakcji. "Mogę pokazać. To nie jest szalik do sprzedania" - obwieściła od razu zainteresowana i zaprezentowała przedmiot. W komentarzach w sieci część ludzi nie dowierza w sceny na antenie.
Spotkanie komentowane było z lekkim opóźnieniem, więc gdy do studia dodzwoniła się słuchaczka i przekazała, że Polska przegrywa 2:3, początkowo nie dowierzano. "Nie przegrywamy. Jest 2:2" - przekonywała Danuta Holecka. Niestety, za moment na własne oczy zobaczyła gola dla Szwecji. Chwyciła się za głowę i na chwilę zaniemówiła.
"Mamy 90. minutę gry i przegrywamy ze Szwecją 2:3. Niebywałe" - wtem ogłosił Mateusz Nowak. Dziennikarka nawet nie chciała o tym słyszeć. "Mateuszku, żeby tak ci języczek kołkiem stanął przy tym słowie" - zripostowała.
Po ostatnim gwizdku sędziego wyraźnie przejęta i przybita wynikiem przekazała, że wraca do innych zawodowych obowiązków. "Panowie, muszę iść na swój program. Nic tu po mnie. Przepraszam, ale nie udało się" - podsumowała, po czym wzięła szalik i opuściła plan. Na koniec dostała jeszcze porcję braw od kolegów.













