Prokop wkroczył na ring i od razu wypadek. Ujawnił, co się stało
Marcin Prokop już wiele razy powtarzał, jak ważna jest dla niego codzienna aktywność fizyczna. Jakiś czas temu znany polski dziennikarz postanowił spróbować swoich sił w boksie. Nie mógł jednak przewidzieć, jak brutalnie zakończy się jeden z jego treningów. O kulisach opowiedział w mediach społecznościowych.

Marcin Prokop od lat jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskiej telewizji - dziennikarzem, prezenterem i osobowością medialną, który słynie z dystansu do siebie i poczucia humoru. Nie jest tajemnicą, że jest on także wielkim fanem sportu i sam chętnie stawia na aktywność fizyczną. Od jakiegoś czasu szczególne miejsce w jego planie treningowym zajmuje boks, a swoje umiejętności 48-latek szlifuje pod okiem trenera.
Podczas jednego z ostatnich treningów doszło jednak do nieprzyjemnej sytuacji. Choć boks to sport wymagający precyzji i kontroli, nawet przy zachowaniu ostrożności zdarzają się momenty, gdy coś idzie nie tak. Tak było właśnie w przypadku Prokopa, który przekonał się o tym na własnej skórze - a właściwie… na własnym oku.
Incydent na treningu bokserskim. Marcin Prokop skończył z podbitym okiem
48-latek wywołał niemałe poruszenie, gdy kilka dni temu za pośrednictwem mediów społecznościowych pochwalił się zdjęciem, do którego zapozował... z ogromnym siniakiem pod okiem. Wówczas jednak nie ujawnił, co dokładnie się stało, a internauci w komentarzach rozpętali dyskusję na ten temat, dopytując, jak "śliwa" znalazła się na twarzy dziennikarza. Na odpowiedź nie musieli długo czekać.
O całej sprawie Prokop opowiedział na nagraniu opublikowanym na TikToku przez Julię Wieniawę. Aktorka obecnie promuje swój nowy singiel "DZIŚ SOBIE DAM" i prowadzi tam serię krótkich rozmów, w których pyta znajomych i współpracowników o to, co w ostatnim czasie dla siebie zrobili. Tym razem jej rozmówcami byli jurorzy programu "Mam talent!", a odpowiedź Prokopa szybko przyciągnęła uwagę internautów.
Prezenter z charakterystycznym dla siebie humorem przyznał, że w ostatnim czasie... dał sobie w twarz. Jak wyjaśnił, nie była to jednak metafora, lecz dość dosłowne podsumowanie sytuacji z treningu. Podczas sparingu rękawica bokserska jego trenera trafiła prosto w jego twarz. Efektem było podbite oko, które - choć częściowo ukryte pod makijażem - wciąż było widoczne.
"W tym tygodniu dałem sobie w twarz za pomocą rękawicy bokserskiej mojego trenera, który podczas sparingu niestety nie minął się z moją głową. Teraz to jest zamalowane akurat, ale niestety śliwa kwitnie pod makijażem. Przykro mi. Dałem sobie... odrobinę bólu" - przyznał.











