Potwierdziły się doniesienia ws. Rozenek-Majdan. Ujawniła problem
Małgorzata Rozenek-Majdan została prowadzącą "Królowej Przetrwania". Gwiazda TVN polubiła swoją nową rolę, choć przyznała, że mierzy się w niej z trudnościami, których wcześniej nie doświadczała. Jak sama stwierdziła, trudno jest jej być jedynie biernym obserwatorem, a i nie wszystko na planie układało się po jej myśli. Ujawniła jeden z problemów, z którym borykała się cała ekipa.

Rozenek-Majdan w trakcie kręcenia tego sezonu "Królowej Przetrwania" pokazywała sporo nagrań ze Sri Lanki, na których ukazywane były kulisy jej pracy, przy jednoczesnym nie zdradzaniu tego, co dzieje się w programie. Okazało się jednak, że po drodze nie było w stu procentach kolorowo.
Małgorzata Rozenek-Majdan prowadzi "Królową Przetrwania"
Nowy sezon "Królowej Przetrwania" już się rozpoczął i budzi, jak zwykle, spore emocje. Na miejscu prowadzącej widzowie mogą tym razem zobaczyć Małgorzatę Rozenek-Majdan, która przejęła to zadanie po Izu Ugonohu. Celebrytka szybko odnalazła się w nowej roli, choć na początku opowiadała o m.in. problemach z makijażem przy tak dużej wilgotności powietrza na Sri Lance. Szybko jednak ze wszystkim się oswoiła i nowe zadanie okazało się dla niej wspaniałą przygodą.
Rozenek-Majdan widziała jednak pewne trudności, które zupełnie ją zaskoczyły. Jako prowadząca czuła, że jest tylko "biernym obserwatorem", co przy warunkach, w jakich odbywa się show, bywało dla niej trudne.
Nie jestem przyzwyczajona do tego, żeby stać z boku. Raczej wchodzę w akcję i podejmuję wyzwania, a tutaj moja rola sprowadzała się do tłumaczenia zasad i nie miałam fizycznej możliwości, żeby okazać im wsparcie, choć bardzo tego chciałam
Małgorzata Rozenek-Majdan zaczęła narzekać na jeden problem
Choć ta świadomość była dla niej trudna, to udało jej się przezwyciężyć własne wątpliwości i problemy związane ze swoją rolą. "To naprawdę trudny program. Wymaga nie tylko hartu ducha i tężyzny fizycznej, ale też codziennego wstawania i znajdowania w sobie entuzjazmu" - wskazywała w dalszej części rozmowy.
Celebrytka miała jednak na co narzekać. Problemy organizacyjne dały jej się we znaki i jak sama przyznała, chciała się skupić na jednym aspekcie. "To nawet nie jest kwestia zakazów, tylko logistyki planu. Na jedną rzecz ponarzekam - bardzo trudno jest dobrze wyżywić tak ogromną produkcję" - opowiadała Rozenek-Majdan. W tym kontekście miała na myśli "różnicę kulturową w kontekście tego, co nadaje się do jedzenia, a co nie".












