Potwierdziły się doniesienia ws. małżeństwa Lewandowskich. Anna sama przyznała
Przez lata kariery Roberta Lewandowskiego kibice mieli okazję podejrzeć nie tylko, w jaki sposób wygląda gra na piłkarskim szczycie, lecz również to, w jaki sposób profesjonalny zawodnik występujący w świetnych klubach łączy pracę z życiem osobistym. Spostrzeżenia potwierdziła żona Anna, która przyznała, jak naprawdę wygląda jej małżeństwo z "Lewym" u boku.

Reprezentacja Polski szykuje się do kluczowego w kontekście gry na mundialu 2026 meczu z Albanią (26 marca, godzina 20.45). Jeśli podopieczni Jana Urbana wygrają spotkanie barażowe, dostaną szansę na finałowy pojedynek ze zwycięzcą pary Ukraina - Szwecja. Stawka tego boju będzie wysoka. Drużyna, która zwycięży, pojedzie na mistrzostwa świata, które w terminie od 11 czerwca do 19 lipca odbywać się będą w Kanadzie, Meksyku i Stanach Zjednoczonych.
Na zgrupowaniu kadry stawił się m.in. Robert Lewandowski, kapitan zespołu, doświadczony w grze w meczach o dużej wadze. To on był jednym z bohaterów poprzednich baraży, tych sprzed czterech lat, kiedy to po wygranej ze Szwecją Polska zapewniła sobie awans na mundial w Katarze, a jedną z dwóch bramek na wagę triumfu zdobył właśnie "Lewy". Sukces na Stadionie Śląskim oklaskiwała Anna Lewandowska. A po latach podzieliła się osobistym wyznaniem.
Tak wygląda małżeństwo Roberta i Anny Lewandowskich. Żona piłkarza wyznała
Anna Lewandowska stara się wspierać męża i na jego meczach w Barcelonie i w reprezentacji Polski. Jednak nie zawsze jest to możliwe, co zasygnalizowała niegdyś w rozmowie z Agnieszką Hyży w "halo tu polsat". Wyjawiła wówczas, jak wygląda jej małżeństwo z piłkarzem, który ma tak napięty zawodniczy grafik. "Ja nie jestem tylko jednostką. Ja jestem z moim mężem małżeństwem, brandem..." - rozpoczęła.
"Teraz nasz kalendarz jest przypisany bardziej dzieciom. Wcześniej zawsze pod Roberta, dopóki dzieci nie chodziły do szkoły, a teraz Klara chodzi do takiej szkoły, że nie może omijać. Więc najczęściej jest tak, kiedy mój mąż leci na zgrupowanie do Polski, ja zostaję, a ja jadę wtedy, kiedy on wraca i wtedy się wymijamy" - tłumaczyła.
Wcześniej zawsze we czwórkę jechaliśmy czy we trójkę, jak jeszcze Laurki nie było i ja pracowałam wtedy, robiłam swoje rzeczy w Polsce, on na kadrze. Teraz to się zmieniło
W Barcelonie prowadzi własny biznes, studio ćwiczeń. Oprócz tego od lat ma też inne firmy z branży szeroko pojętego zdrowego stylu życia. Mąż w jej interesy miał nie zainwestować. "Oczywiście ja nie chcę zakrzywiać rzeczywistości i mówić, że osiągnęłam wszystko sama, Zosia Samosia, że jestem taka ach i och wspaniała, power woman i w ogóle. Nie. Ja zawsze powtarzam dwa zdania: gdyby nie karate, nie byłabym tą osobą, którą jestem pod względem dyscypliny, konsekwencji, ambicji i tak dalej. Ale gdyby nie Robert, oczywiście, że nie byłabym taka znana, nie otwierałabym dzisiaj dużego projektu na Europę" - wytłumaczyła.
Przyznała, wtedy także, że istotnie korzysta z pomocy niani i pani do sprzątania domu oraz "z dóbr". Może sobie na to pozwolić. "Nikogo z tym nigdy nie oszukiwałam. Natomiast mam też 5 firm, mam dużo ludzi wokół mnie, którzy pracują ze mną i dla mnie" - podsumowała.













