Potwierdziły się doniesienia ws. Karola Nawrockiego. Tak dopingował Polaków w Chorzowie
Odkąd tylko Karol Nawrocki pojawił się z niespodziewaną wizytą na meczu Lechii Gdańsk, spekulowano, że kwestią czasu pozostaje, kiedy pojedzie dopingować na żywo reprezentację Polski. W kuluarach mówiło się, że prezydent RP pojawi się na Stadionie Śląskim w Chorzowie i będzie śledził spotkanie Biało-Czerwonych z Finlandią. Wkrótce po rozpoczęciu rywalizacji plotki się potwierdziły. Kamery uchwyciły Nawrockiego na trybunach.

Wrześniowe spotkania w ramach kwalifikacji do mistrzostw świata określane były mianem kluczowych dla naszego być albo nie być na przyszłorocznym mundialu. Sytuacja reprezentacji Polski w tabeli po porażce 1:2 z Finlandią była bardzo trudna. Jan Urban szybko jednak sprawił, że wiara w awans odżyła.
W czwartek Biało-Czerwoni niespodziewanie urwali punkty Holandii, za sprawą remisu 1:1. Tym samym nowy selekcjoner mógł zaliczyć debiut do udanych. W końcu Polacy byli skazywani na pożarcie przez "Oranje".
Karol Nawrocki przyjechał dopingować Polaków. Sceny na Stadionie Śląskim
Już na kilka dni przed niedzielnym spotkaniem z Finlandią w polskich mediach gruchnęła wiadomość, jakoby na meczu miał pojawić się prezydent RP - Karol Nawrocki. Jego niezapowiedziana wizyta na trybunach w trakcie rywalizacji Lechii Gdańsk z Motorem Lublin wywołała niemałe poruszenie.
Niedługo po pierwszym gwizdku arbitra plotki się potwierdziły. Fotoreporterzy uchwycili w kamerze Nawrockiego, który żywo dopingował Polaków w meczu z Finlandią. Jego obecność tym razem nie była zaskoczeniem. W końcu wynik starcia z tym rywalem może okazać się kluczowy dla naszego ewentualnego awansu na mundial.
Tym samym można powiedzieć, że reprezentanci Polski na czele z Robertem Lewandowskim "doczekali się" obecności nowego prezydenta na niezwykle ważnym dla siebie spotkaniu. Tego typu wsparcie nie raz potrafiło być niezwykle budujące dla zawodników.














