Potwierdzają się niebywałe doniesienia o tym 21-letnim Polaku. "Drugi Kubica nadchodzi"
Historia pisze się na naszych oczach. Roman Biliński, jako pierwszy Polak, podpisał kontrakt z ekipą DAMS i od 2026 roku wystąpi w Formule 2, która jest zapleczem Formuły 1. Kibice oszaleli z radości i z nadzieją porównują 21-latka do Roberta Kubicy. Tymczasem sprawy mogły niegdyś potoczyć się zupełnie inaczej. Ojciec kierowcy, Henryk Biliński, miał bowiem duże obawy przed posłaniem syna na tor.

25 listopada oficjalnie ogłoszono coś, na co polscy kibice sportów motorowych czekali w zasadzie od zawsze. Roman Biliński, jako pierwszy Polak w historii, został zakontraktowany do startów w Formule 2, będącej zapleczem F1. Ekipa DAMS potwierdziła, że to w jej barwach wystąpi 21-latek.
Roman Biliński uzupełnia skład DAMS Lucas Oil na zawody Formuły 2 w sezonie 2026! Witamy w zespole!
Głos zabrał też sam zawodnik. Nagrał wideo, na którym opowiada o swoich wrażeniach związanych z podpisaniem umowy z zespołem Formuły 2. Komunikat nadaje w języku polskim. I idzie mu bardzo dobrze. Zwłaszcza, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że Roman urodził się i wychował poza granicami naszego kraju, w Wielkiej Brytanii.
Roman Biliński na zapleczu Formuły 1. Kibice oszaleli z radości
"Cześć, tu Roman. Mam dla was świetną wiadomość. W przyszłym roku będę startować w Formule 2 w zespole DAMS. To dla mnie ogromna szansa. Jestem wam ogromnie wdzięczny za zaufanie. Teraz skupiam się na tym, żeby jak najlepiej przygotować się do sezonu i dać z siebie 100 proc. na torze. Do zobaczenia" - zwraca się do fanów Biliński.
Od razu ruszyła lawina przychylnych, wręcz entuzjastycznych, komentarzy. "No i klasa z polskim! Gratulacje!", "Polski coraz lepszy. Informacja dnia! Gratulacje!", "Nasza duma", "No i pięknie! Pełne kotły w 2026!", "Tak się cieszę, rodaku. Teraz mam powód, by oglądać F2", "Drugi Kubica nadchodzi" - cieszą się internauci.
Biliński, choć urodził się poza granicami naszego kraju, posiada polskie obywatelstwo, jeździ z polską licencją wyścigową i to właśnie pod biało-czerwoną flagą ściga się na torze. Jego dziadkowie od strony taty byli Polakami, lecz w czasie II wojny światowej wyjechali z ojczyzny i osiedli w Wielkiej Brytanii. To właśnie tam urodził się Roman.
Przygodę z wyścigami zaczął dość późno jak na ten sport, bo w wieku 12 lat. Wcześniej przeciwny temu był jego ojciec. Henryk Biliński miał obawy o zdrowie i życie syna. "Po prostu nie było na to czasu. Te pierwsze sześć lat Roman co to tydzień prosił: 'Tato, tato, czy mogę?'. Myślałem, że za tydzień zapomni o tym. Może zajmie się ping-pongiem, będzie robić coś innego. Ale nie, broń Boże. Trudno oddać syna na wyścigi, na tor, wiedząc, że będzie jechał 200 km/h. Ale on coraz częściej pytał i w końcu już nie miałem wyboru" - opowiadał mężczyzna w Dzień dobry TVN.
Sam 21-latek nie kryje, że jego celem i marzeniem jest zdobycie mistrzostwa świata Formuły 1. Na razie ma za sobą udane starty w Brytyjskiej Formule 4, zeszłoroczną wygraną w Formula Regional Oceania Championship oraz świetną dyspozycję w Formule 3.
Jego karierę na krótko zastopował poważny wypadek drogowy. Roman Biliński wymagał wówczas hospitalizacji, przeszedł operacje, ale na szczęście wszystko skończyło się dobrze. Po trzech miesiącach wrócił na tor, biorąc udział w posezonowych testach Formuły 3. To właśnie wtedy, w ramach wyjątku, wystartował pod brytyjską flagą. Było to spowodowane chwilowym brakiem polskiej licencji, którą uzyskał po ośmiu miesiącach oczekiwania.
W 2026 roku zobaczymy go w Formule 2. Inaugurację nowego sezonu zaplanowano na marzec. Oczekiwany debiut Polaka ma nastąpić na torze Albert Park w Melbourne.









![Guadalajara - FC Barcelona. Gdzie i o której obejrzeć? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000M2TWIRYL1G5DF-C401.webp)



