Poruszenie w Barcelonie. Gwiazdor naprawdę tak potraktował Szczęsnego i Lewandowskiego
Robert Lewandowski i Wojciech Szczęsny są jednymi z najstarszych aktualnie graczy w FC Barcelonie - jeden ma 37, a drugi 35 lat. Przez swoich kolegów są jednocześnie bardzo lubiani przez wzgląd na swoje podejście do gry i poczucie humoru. Ostatnio obu ocenił gwiazdor klubu, Raphinha. Wszystko wyszło podczas niewinnej zabawy. Tak właśnie postrzega dwóch Polaków.

Szczęsny w ostatnim czasie przede wszystkim spędza czas na ławce rezerwowych, a Robert Lewandowski wciąż dostaje sporo szans od trenera Flicka. Miał okazję zagrać w ostatnim feralnym meczu ćwierćfinałowym Ligi Mistrzów przeciwko Atletico Madryt. Boisko opuścił ostatecznie już w pierwszej połowie.
Robert Lewandowski i Wojciech Szczęsny na liście Raphinhi
Lewandowski i Szczęsny szybko zyskali sobie sympatię kolegów w FC Barcelonie. Pierwszy co jakiś czas dowcipkuje z Yamalem, a drugi stał się znany dzięki swojemu podejściu do życia i paleniu papierosów. Widać jednak, że obaj piłkarze świetnie odnaleźli się w młodym zespole Flicka.
Obaj znaleźli się też na liście Raphinhi. Piłkarz dostał dość niecodzienne zadanie i stworzyć drzewo genealogiczne swojego klubu złożone z aktualnie grających zawodników. Lewandowski i Szczęsny znaleźli się na samym jego szczycie.
Lewandowski i Szczęsny w roli "dziadków"
W mediach społecznościowych na profilu DAZN pojawiło się nagranie z Raphiną, który przyporządkowywał poszczególnych zawodników do ich miejsc na drzewie genealogicznym. Zaczął od poziomu dziadków i to właśnie tam znaleźli się Robert Lewandowski i Wojciech Szczęsny. Dodał jednak przy tym, że "Teka", bo tak go nazwał, widziałby też w roli starszego brata.
Raphinha sam wskazał na siebie w roli ojca, a Yamala, Cubarsiego i Petriego umieścił jako swoich braci. Na koniec dodał tylko, że jego klub to "jedna wielka rodzina". Widać, że Brazylijczyk czuje się w nim bardzo dobrze, podobnie jak jego polscy koledzy.












