Polski olimpijczyk jest żołnierzem. Tak zachowałby się, gdyby wybuchła wojna
Michał Niewiński w ostatnich miesiącach błyszczał na lodowisku, odnosząc sukcesy w short-tracku, ale nie należy zapominać, że jest on również żołnierzem i służy w 9. Braniewskiej Brygadzie Kawalerii Pancernej. W rozmowie z "Faktem" młody panczenista opowiedział o obowiązkach wobec kraju. Z jego ust padła ważna deklaracja.

Michał Niewiński to jeden z tych reprezentantów Polski, który łączy sportową pasję ze służbą dla kraju. Jeszcze kilka tygodni temu z dumą nosił biało-czerwone barwy na XXV Zimowych Igrzyskach Olimpijskich, gdzie rywalizował z najlepszymi zawodnikami świata w short-tracku. Jego kariera sportowa rozwija się dynamicznie, na swoim koncie ma liczne medale, a w ostatnim sezonie sięgnął po brąz w sztafecie podczas mistrzostw Europy w Tilburgu.
Michał Niewiński jest żołnierzem. "Uważam to za obowiązek każdego mężczyzny w wieku poborowym"
Oprócz bycia sportowcem, Niewiński jest żołnierzem 9. Braniewskiej Brygadzie Kawalerii Pancernej. Choć jego codziennością są treningi i zawody, regularnie wraca do obowiązków wojskowych. Niedawno 22-latek zakończył intensywny turnus szkoleniowy, o którego kulisach opowiedział w rozmowie z "Faktem". Panczenista podkreślił, że choć żołnierze zawodowi znają regulaminy na pamięć, takie wyjazdy pozwalają je odświeżyć w praktyce.
"Obejmują m.in. musztrę, strzelanie czy zajęcia taktyczne. Muszę przyznać, że choć jestem sportowcem wytrzymałościowym, to taktyka dała mi trochę w kość. Oporządzenie swoje waży, ale karabin oczywiście potrafię rozłożyć i złożyć. Za mną świetne doświadczenie, dobra atmosfera i na pewno chętnie pojadę na kolejne ćwiczenia" - wyznał.
Priorytetem dla Niewińskiego są nie tylko medale ważnych imprez sportowych. Równie ważna jest postawa patriotyczna, czego przykład panczenista dał w ostatnim wywiadzie. Zapytany o to, czy w razie konfliktu zbrojnego z udziałem Polski ruszyłby do walki, nie wahał się ani chwili. Z jego ust padła ważna deklaracja.
"Oczywiście, że bym to zrobił. W takiej sytuacji nie ma miejsca na wahanie. Uważam to za obowiązek każdego mężczyzny w wieku poborowym" - ogłosił. Jednocześnie zaznaczył, że czuje się bezpiecznie, bo Polska jest silnym państwem, a on sam dzięki szkoleniom jest przygotowany na różne scenariusze. "Śpię spokojnie (…) a jeśli zajdzie taka potrzeba, jestem gotowy" - podkreślił.











