Polka przeżyła okropny wypadek, teraz pokazała się w telewizji. Tak wygląda
Kamila Sellier w trakcie ćwierćfinałowego wyścigu na 1500 metrów na igrzyskach olimpijskich w Mediolanie doznała bardzo groźnie wyglądającego wypadku. Polka upadła na trasie i została zahaczona łyżwą jadącej przed nią Amerykanki. Obawiano się, że może stracić oko. Udało się je uratować, a teraz zawodniczka postanowiła opowiedzieć o swojej rekonwalescencji w "Dzień Dobry TVN", gdzie zaproszono ją i jej męża, znanego panczenistę Diane Selliera.

Przez długi czas Sellier pokazywała jedynie część twarzy, która nie ucierpiała w wyniku wypadku. Teraz po raz pierwszy postanowiła zaprezentować ją w mediach. Okazało się, że z wydarzenia nie wyszła zupełnie bez szwanku.
Kamila Sellier doznała groźnego wypadku na igrzyskach olimpijskich
W tamtym momencie wielu fanów polskiego sportu wstrzymało oddech. Jadąca w ćwierćfinałowych wyścigu Kamila Sellier upadła podczas jazdy i przez dłuższy czas leżała koło bandy, wokół niej zaś pojawiła się krew. Jak się okazało, chwilę wcześniej doszło do jej upadku, a jadąca przed nią Amerykanka nieszczęśliwie uderzyła ją płozą łyżwy.
Zawodniczka została zwieziona z toru przez służby medyczne i przetransportowano ją w pośpiechu do szpitala. Obawiano się, że może nawet stracić oko. Na szczęście, w wyniku operacji sytuacja wróciła do normy. Później Sellier opowiadała, że uratowały ją m.in. noszone podczas jazdy okulary.
Kamila Sellier pokazała, jak teraz wygląda
W ostatnim czasie panczenistka przede wszystkim wrzucała do sieci swoje zdjęcia, na których widać było część twarzy, która nie ucierpiała w trakcie wypadku. Całość postanowiła pokazać w "Dzień Dobry TVN". W programie pojawiła się u boku swojego męża, również znanego polskiego panczenisty, Diane Selliera.
Wyjaśniła, że gdy tylko miała taką możliwość po wypadku od razu zadzwoniła do ukochanego, by go uspokoić. Do Polski po operacji i krótkim okresie rekonwalescencji wróciła 23 lutego. Nie miała jednak samych dobrych wieści - opowiadała, że częściowo nie widzi, ale ma zamiar wrócić do sportowej rywalizacji.
"Mam wydrukowaną siatkę tytanową i ona jest wsadzona w oczodole pod okiem i z boku, mam jeszcze złamaną kość pod brwią, ale tam nie trzeba było niczego wsadzać. Na razie, jak patrzę do góry i czasami w dół, to widzę podwójnie, trochę się zmienia. Zamierzam wrócić do startów, mam nadzieję, że lekarze mi pozwolą na powrót" - mówiła w "Dzień Dobry TVN".













