Polacy przegrali ze Szwedami. Lewandowska nie mogła się powstrzymać, napisała
Polacy niestety nie pojadą na mundial. W ostatnim meczu barażowym ulegli Szwecji 2:3 i to właśnie drużyna ze Skandynawii zamelduje się na mistrzostwach świata. Obawiano się, że dla Roberta Lewandowskiego może to być ostatni mecz w biało-czerwonych barwach. Po spotkaniu zareagować postanowiła Anna Lewandowska. Mecz śledziła w telewizji, a po jego zakończeniu napisała kilka słów.

Tego wieczoru polscy kibice liczyli na to, że ponownie uda im się wygrać ze Szwedami w walce o mundial, tak jak działo się to w 2022 roku. Tym razem jednak szczęście nie stało po stronie Biało-Czerwonych.
Polacy przegrali ze Szwedami
To miało być wielkie święto dla reprezentacji Polski. Do Sztokholmu Polacy przyjechali gotowi na to, by wyrwać zwycięstwo i zameldować się na kolejnym mundialu. Ta sztuka się im jednak nie udała, choć była nadzieja na pozytywne rozstrzygnięcie.
Szwedzi nie grali swojej najlepszej piłki, oba zespoły "wymieniły" się bramkami i w 55. minucie na tablicy wyników widać było 2:2. Kibice mieli nadzieję, że zespół Urbana albo spróbuje coś strzelić albo doprowadzi chociaż do dogrywki. W 88. minucie spotkania doszło jednak do dramatu Polaków. Po dość chaotycznej akcji i kilku strzałach na bramkę, Kamila Grabarę pokonał Viktor Gyokeres.
Anna Lewandowska zareagowała na porażkę Polaków
Po wszystkim powstrzymać nie mogła się Anna Lewandowska. Pokazała najpierw kibicujące swojemu tacie córki, Klarę i Laurę, w jego koszulkach, a potem uważnie obserwowała to, co działo się na boisku. Tym razem jej mężowi nie było dane popisać się efektownym golem, więc "Lewa" napisała kilka słów dopiero po spotkaniu.
"Tak przykro... tak blisko! To był tak dobry mecz" - zaczęła najsłynniejsza z polskich WAGs. Potem dodała jeszcze tylko "kochanie" z emotikonami serc - jednego zwykłego, a drugiego złamanego. Lewandowski po powrocie do domu na pewno będzie mógł liczyć na wsparcie swojej małżonki.













