Pokazał nagranie z Nawrockim, a teraz odpiera oskarżenia. Wymowny komentarz
Karol Nawrocki oglądał w Zabrzu niedzielne spotkanie PKO BP Ekstraklasy pomiędzy Górnikiem i Rakowem Częstochowa, a wokół jego osoby wybuchła prawdziwa burza. W pewnym momencie z trybun wybrzmiały potężne gwizdy, a w sieci natychmiastowo zaczęto prowadzić domysły, w czyją stronę były skierowane. Dziennikarz Rafał Musioł jako jeden z pierwszych podał informację o tym, że były one wymierzone w głowę państwa, a teraz komentuje zarzuty o polityczną propagandę. - Mam stamtąd film - rozpoczyna.

Niedzielna wizyta Karola Nawrockiego na stadionie w Zabrzu jest szeroko komentowana w mediach, bowiem z ust kibiców zgromadzonych przy Roosevelta w trakcie meczu Górnika z Rakowem Częstochowa w pewnym momencie było słychać potworne gwizdy.
Część serwisów natychmiast zaczęła donosić, że były one skierowane przeciwko głowie państwa. Inne wskazywały natomiast, że ich odbiorcą miał być tak naprawdę Kamil Żbikowski, pełniący funkcję prezydenta miasta. W poniedziałek wokół sprawy zrobiło się jeszcze goręcej za sprawą "wPolityce.pl" czy "wPolsce24", które zarzuciły innym redakcjom polityczną propagandę.
- Prezydent Karol Nawrocki w ostatnich dniach stał się celem bezpardonowych ataków ze strony koalicji rządzącej i sprzyjających jej mediów - pisał pierwszy ze wspomnianych. - Przekazy o rzekomym wygwizdaniu głowy państwa zdominowały nagłówki, jednak relacje świadków i nagrania z trybun rzucają na sprawę zupełnie inne światło. Obrzydliwego fake newsa zdążyły powielić lewicowo-liberalne media - dodał drugi.
Nagranie z Nawrockim w sieci. Tak odpiera mocne oskarżenia. Jasny komunikat
Jedną z zaatakowanych osób z pewnością mógł poczuć się dziennikarz Rafał Musioł, który relacjonował wydarzenia ze stadionu w Zabrzu w następujący sposób: - O obecności prezydenta Karola Nawrockiego na niedzielnym meczu Górnika Zabrze z Rakowem Częstochowa spiker poinformował tuż po rozpoczęciu spotkania. Na trybunach rozległy się wówczas przeraźliwe gwizdy, co słychać na filmie zamieszczonym w naszym materiale - czytamy fragment jego tekstu dla "Dziennikzachodni.pl".
W tym samym artykule mężczyzna użył również sformułowania: "Kto gwizdał, a kto nie słyszał, czyli burza po powitaniu prezydenta na meczu Górnika", wskazując, że w sieci pojawiają się sprzeczne głosy w całej sprawie. Jedni, jego zdaniem, bronią tezy, że obiektem gwizdów nie był Nawrocki. Drudzy potwierdzają natomiast, że reakcja była nieprzypadkowa i wynikała z ostatnich decyzji o zawetowaniu pewnych ustaw przez prezydenta.
W rozmowie z "Presserwisem" wspomniany dziennikarz jeszcze raz odniósł się do sprawy i jasno zaznaczył, że był świadkiem wydarzeń w Zabrzu. - Mam stamtąd film. Wszystko, co miałem do napisania na ten temat, napisałem w tekście - podsumował Musioł, pośrednio wskazując, że jego teksty opierają się całkowicie na faktach i nie są elementem politycznej propagandy.
Na ten moment nie ma pewności co do tego, kogo tak naprawdę dotyczyły gwizdy kibiców Górnika. Na stadionie przy Roosevelta w niedzielę zasiadło blisko 23 tys. osób, a każda z nich mogłaby przedstawić zupełnie inną motywację wspomnianych działań.













