Plejada gwiazd zawitała na Super Bowl. Organizatorzy postawili na starcie z Trumpem
Tegoroczne Super Bowl zakończyło się wyraźną wygraną Seattle Seahawks nad New England Patriots. Impreza, która co roku gromadzi przed telewizorami i na trybunach tysiące amerykańskich kibiców, nie mogła obyć się bez wielkich gwiazd. Na miejscu pojawili się znani sportowcy, a także gwiazdy show-biznesu. Nie zabrakło m.in. Rogera Federera.

Seahawks pokonali swoich rywali 29-13 i tym samym zapewnili sobie drugie mistrzostwo w karierze. Łącznie w finałach grali czterokrotnie z czego dwukrotnie zostali mistrzami. Przed drużyną ze Seattle kolejne wyzwania.
Super Bowl 2026 w "gwiazdorskiej obsadzie"
Super Bowl to jedno z corocznych największych wydarzeń telewizyjnych w Stanach Zjednoczonych. Cały świat z uwagą śledzi, kto zagrał w przerwie meczu i kto pojawił się na trybunach. W tym roku nie zabrakło gwiazd, które chciały obejrzeć walkę o mistrzostwo NFL.
Na trybunach zasiedli m.in. Roger Federer, Lewis Hamilton, Jon Bon Jovi, Jay-Z, Pedro Pascal, Chris Pratt (który jest gorącym kibicem Seahawks), Travis Scott, Adam Sandler, Justin Bieber i jego żona, Hailey, Kendall Jenner czy Daniel Redcliffe. Pojawił się również narzeczony, a już niebawem mąż Taylor Swift, futbolista amerykański Travis Kelce. Nie mogło też zabraknąć Toma Brady'ego - legendy NFL.
Super Bowl 2026 z zaskakującymi muzycznymi gwiazdami
Organizatorzy zaskoczyli doborem muzycznych gwiazd, bardzo jednak ucieszyli amerykańską i światową publiczność. Na wstępie zagrał zespół Green Day, który swego czasu podbił świat hitem "American Idiot". Na Super Bowl ten sam hit wybrzmiał jako protest song przeciwko polityce Donalda Trumpa.
W przerwie wystąpili za to tegoroczny laureat trzech statuetek Grammy, Bad Bunny, który celebrował m.in. prezentując portorykańską flagę. Na scenie doszło też do prawdziwego ślubu. Oprócz niego zaśpiewali także Lady Gaga i Ricky Martin.
Z występu Bad Bunny'ego bardzo niezadowolony był Donald Trump, który skrytykował śpiewanie po hiszpańsku przez rapera, twierdząc, że przez to nikt nie mógł go zrozumieć. Prezydent USA dodał też show było "afrontem wobec Ameryki", "absolutnie okropne", a nawet "najgorsze w historii". W trakcie przerwy Super Bowl konserwatywna organizacja Turning Point zorganizowała własny koncert, do którego link transmisyjny został udostępniony m.in. przez Biały Dom. Gwiazdą był Kid Rock.
















