Pani i pan Lyles. Wicemistrzyni świata z Bydgoszczy żoną króla sprintu
Olimpijskie złoto w Paryżu na 100 metrów, do tego sześć złotych medali przywiezionych z mistrzostw świata. Noah Lyles jest nie tylko jednym z najszybszych ludzi na planecie, ale też jedną z bardziej medialnych osób w świecie "królowej sportu". Nic więc dziwnego, że nie bez echa przeszła najnowsza nowina związana z reprezentantem USA. W Trenton w Georgii doszło bowiem do... wesela dwojga olimpijczyków. A panią Lyles... mogą kojarzyć również polscy kibice.

Trwają niecałe 10 sekund, z samą prezentacją oraz procedurą startową - to ledwie kilka minut. Finały biegów na 100 metrów skupiają uwagę całego świata. A triumfator, słusznie, zostaje ogłoszony najszybszym człowiekiem świata.
Niemal zawsze jednym z kandydatów do takiego tytułu jest Noah Lyles - showman z USA, który poza gwiazdorskimi manierami, rzeczywiście daje pokaz także na bieżni. Pokazał to w Paryżu, w finale igrzysk olimpijskich. Na finiszu dogonił Kishan'ea Thompsona, wygrał złoto o... pięć tysięcznych sekundy. W biegu, w którym ósmemu zawodnikowi zmierzono czas 9.91 s.
Wtedy jeszcze nikt nie wiedział, że Lyles... miał problemy zdrowotne. Wyszło to na jaw po finale biegu na 200 metrów, gdy bieżnię opuścił na wózku inwalidzkim. Finiszował trzeci, w nieosiągalnym dla większości czasie 19.74 s. A później przyznał, że miał problemy z koronawirusem.
Do tego można dołożyć tytuły mistrza świata na 100 i 200 m oraz w sztafecie 4x100 m z Budapesztu (2023), dwa złote medale z MŚ w Dosze (2019), ale też i dziesiątki innych wspaniałych osiągnięć.
Tej zimy Lyles zaliczył kilka startów w hali - do Torunia na HMŚ jednak nie poleciał, w mistrzostwach USA w Nowym Jorku był trzeci - za późniejszym mistrzem globu Jordanem Anthonym oraz brązowym medalistą w HMŚ Trayvonem Bromellem.
Wykorzystał ten czas na... przygotowania do wesela. I w Trenton w stanie Georgia poślubił zawodniczkę, z którą kiedyś w tym samym czasie... radował się w Polsce.
Małżeństwo w lekkoatletycznym świecie. Medalistów olimpijskich z USA i Jamajki
Mowa bowiem o Junelle Bromfield - jamajskiej sprinterce, która w mediach społecznościowych już przedstawia się jako Junelle Lyles. 28-latka specjalizowała się w biegach na 400 metrów, choć w początkowym etapie kariery starała się je łączyć z biegami na 800 metrów. A później postawiła już na sprint.

W 2016 roku Bromfield wystąpiła w juniorskich mistrzostwach świata w Bydgoszczy - na stadionie im. Zdzisława Krzyszkowiaka zdobyła brąz w biegu na 400 metrów, w półfinale o ponad dwie sekundy pokonała swoją rówieśniczkę - Natalię Kaczmarek.
Później to jednak Polka zrobiła większą karierę. A w sztafecie Jamajka dołożyła srebro - Junelle biegła na ostatniej zmianie, podobnie jak Natalia w polskiej drużynie. Nasz zespół skończył szósty. Wtedy, w męskich zmaganiach, 19-letni Lyles triumfował w biegu na 100 metrów, a złoto dorzucił też w sztafecie 4x100 metrów.

Rekordem życiowym Junelle Bromfield na 400 metrów był czas 50.74 - z półfinału mistrzostw Jamajki, poprzedzających igrzyska w Paryżu. I będących kwalifikacją do nich. Awansowała na swoje drugie igrzyska, z pierwszych przywiozła brąz w sztafecie kobiecej 4x400 metrów, choć pobiegła tylko w półfinale. W Paryżu odpadła w półfinale, w mikście Jamajka, z nią w finałowym składzie, finiszowała piąta. Przed Polską.
Jej ścieżki z Lylesem przecięły się osiem lat temu - zapytała Amerykanina przez media społecznościowe, czy... umie gotować? "To doprowadziło do bardzo długiej naszej wspólnej historii, zakochania się, bycia ze sobą. I wreszcie związku - powiedział Lyles w rozmowie z "Vogue". Ceremonia odbyła się w sobotę, łączyła tradycje jamajskie i amerykańskie.












