Ostro wypalił w kierunku Tuska, a później został surowo ukarany. Szef mówi wprost. "Zawiodłem się"
W trakcie świąt wielkanocnych niespodziewanie doszło do kolejnego skandalu w szeregach Prime MMA. Zawodnik organizacji Marek Jówko publicznie zaatakował Donalda Tuska. Mężczyzna wyzwał premiera Polski do spotkania twarzą w twarz, a także nie szczędził wobec niego wielu wulgaryzmów. Reakcja federacji była natychmiastowa. 52-latek z miejsca został przez nią zawieszony. Teraz doczekaliśmy się komentarza od jednego z włodarzy. - Jest bardzo nieszczęśliwym człowiekiem - wyjaśnia.

Prime MMA w ostatnim czasie mierzy się z ogromnym kryzysem wizerunkowym spowodowanym kontrowersyjnym turniejem "Kloszard Kombat". Rywalizacja osób w kryzysie bezdomności lub pogrążonych w innych problemach życiowych została już co prawda odwołana, ale ruchom organizacji zaczęły ponownie przyglądać się osoby ze świata polityki oraz KRRiT.
Kolejną burzę wokół federacji wywołał natomiast również Marek Jówko, mający za sobą łącznie cztery walki w ramach Prime MMA i Short MMA. 52-latek w trakcie świąt wielkanocnych uruchomił transmisję na żywo, podczas której pijany nie szczędził wulgaryzmów wobec Donalda Tuska. Mężczyzna nazwał premiera Polski d****ą, wyzwał do spotkania twarzą w twarz oraz odśpiewał sparafrazowany fragment "Roty", w którym zamienił słowo "Niemiec" na nazwisko polityka.
Skandaliczne słowa gwiazdy w kierunku Donalda Tuska. Włodarz komentuje
- Marek Jówko został zawieszony w prawach zawodnika federacji, a wobec niego zostaną wyciągnięte surowe konsekwencje dyscyplinarne - zareagowało wówczas na zachowanie swojego zawodnika Prime MMA. A teraz w wywiadzie dla Huberta Mściwujowskiego medialny włodarz organizacji - Arkadiusz Tańcula - zdradził więcej szczegółów nagłej interwencji. Jaśniej się nie dało.
- Marek jest bardzo nieszczęśliwym człowiekiem ogólnie. (...) Zresztą no kto w pierwszy dzień świąt, nachlany, sam w domu, bez rodziny, robi live. (...) Dzwoniłem do niego, żeby go wyłączył, nie odbierał ode mnie, odrzucał. My jako federacja musimy się odciąć od takich zachowań, zwłaszcza teraz, gdy wszyscy na nas patrzą. Jest z nami, widzi, że mamy problem wizerunkowy i jeszcze nam d*********a po prostu. Zawiodłem się na nim. Myślałem, że jest kumaty, ma 52 lata - powiedział.
Tańcula wskazał, że powodem niesubordynacji zawodnika ma być alkohol oraz złe samopoczucie wynikające z braku pozytywnych bodźców w życiu Jówki. Medialny włodarz Prime MMA dodał także, że jest zawiedziony postawą Marka, a federacja zdecydowanie piętnuje zachowania zaprezentowane przez 52-latka w sieci, dlatego zdecydowała się go ukarać tymczasowym zawieszeniem. Niewykluczone, że po zmianie nawyków Marek Jówko powróci do jej oktagonu.
Czy zaatakowany Donald Tusk zdecyduje się wyciągnąć konsekwencje wobec kontrowersyjnego freak fightera? Na ten moment brak wystarczających informacji na ten temat, a więc Jówko musi mierzyć się jedynie z karą wymierzoną mu przez pracodawcę.












