Osobiste wyznanie Dominiki Tajner. W tle relacja z ojcem. Ludzie nie mieli pojęcia
Można sobie wyobrażać, że posiadanie znanego w całym kraju rodzica to swego rodzaju dar, który otwiera drzwi do wielu różnych możliwości. Dorastanie w cieniu legendy nie zawsze jest jednak dobre, o czym na własnej skórze przekonała się Dominika Tajner. 47-latka w rozmowie z Plejadą ujawniła, jak wyglądają jej obecne relacje z Apoloniuszem Tajnerem.

Dominika Tajner to osobowość medialna, menedżerka i businesswoman. W środowisku sportowych znana jest głównie jako córka Apoloniusza Tajnera i - niestety - taką łatkę przypisywano jej w naszym kraju przez większą część jej życia, odbierając jej niejako szansę na możliwość zaistnienia ze względu na własne sukcesy, a nie to, co osiągnął w sporcie jej ojciec.
Dominika Tajner szczerze o relacjach z ojcem. "Byłam kiedyś tylko córką Tajnera"
Dominika jest jedną z trojga rodzeństwa - 47-latka ma jeszcze 40-letniego brata Tomisława (z małżeństwa Apoloniusza Tajnera z Aleksandrą) oraz siedmioletniego Leopolda (ze związku z Izabelą Podolec). Jako najstarsza córka, która była młodą kobietą w momencie, gdy Adam Małysz odnosił największe sukcesy jako podopieczny jej ojca, Dominika na własnej skórze przekonała się, że osiągnięcia zawodowe ojca wpływają na całą rodzinę. Przez lata walczyła ona bowiem z nepotyzmem.
"Byłam kiedyś tylko córką Tajnera. To naprawdę siada na głowę, kiedy wszyscy mówią, że to, co osiągasz, jest dzięki temu, że masz znanego tatę, mamę czy kogoś w rodzinie. (...) Jak weszła "Małyszomania" i skończyłam studia, to byłam córką Tajnera. Dobrze się uczyłam, bo jestem córką Tajnera, sukcesy miałam, bo jestem córką Tajnera. Pamiętam, jak paparazzi biegali po akademiku i było "Kim jest córka Tajnera". Na trzy lata uciekłam do Irlandii, gdzie o skokach narciarskich nikt nie słyszy. Potrzebowałam tego. Normalnie pracowałam w coffee shopie, robiłam kawę, kanapki, później awansowałam, przeszłam do innej branży i tam się wzmocniłam. Powiedziałam sobie: Jestem Dominiką Tajner, nie jestem córką Tajnera, mogę wracać do Polski" - wyznała w rozmowie z Plejadą.
Dziś Dominika buduje własną markę i może liczyć na bezwarunkowe wsparcie ojca. "Bardzo rzadko widuję się z tatą. Jesteśmy często w rozjazdach, on mieszka w Trójmieście, bywa w Warszawie, Cieszynie, ja w Krakowie. Też bardzo często podróżuję. Najczęściej widujemy się w Warszawie w Sejmie, bo jest to najprościej. Natomiast zdecydowanie tematy polityczne to nie jest to, o czym rozmawiamy. (...) Bardzo kocham mojego tatę i jestem córeczką tatusia, ale tatuś też ma żonę, więc gdzieś trzeba to wszystko pogodzić" - oznajmiła.












