Aryna Sabalenka korzysta w pełni z przywilejów związanych w byciem liderką światowego rankingu kobiecego tenisa - regularnie błyszczy na czerwonych dywanach i ważnych eventach, pozuje do okładek magazynów i podpisuje kolejne kontrakty z prestiżowymi markami. W efekcie fani często mają okazję zobaczyć zawodniczkę z Mińska w wydaniu "glamour", co w świecie tenisa nie zdarza się często. Internauci coraz częściej zwracają uwagę na wygląd 28-latki i choć jedni zachwycają się urodą, inni głośno zastanawiają się nad tym, czy aby sportsmenka w przeszłości nie "poprawiała" swojego wyglądu z pomocą medycyny estetycznej.
Takimi słowami Woydyłło przeprasza Świątek, Abramowicz i Sabalenkę. Poniosło ją
Redakcja Plejady o poruszenie wokół Aryny Sabalenki zapytać postanowiła ekspertki - właścicielkę klinik medycyny estetycznej i SPA Kalinę Ben Sirę oraz lekarkę medycyny estetycznej Małgorzatę Kocot. Panie zgodnie stwierdziły, że nawet, jeśli Białorusinka zdecydowała się na jakiekolwiek zabiegi, zmiany w jej wyglądzie wcale nie są drastyczne, a jedynie podkreślają istniejące już atuty.
"Nawet jeśli rzeczywiście "podrasowała" niektóre okolice twarzy, zrobiła to z wyczuciem, smakiem i klasą. Efekt jest bardzo dyskretny i podkreśla naturalne atuty" - przyznała Małgorzata Kocot. "Ewentualne ingerencje, jeśli miały miejsce, wydają się bardzo subtelne i wpisują się w obecny trend naturalnej medycyny estetycznej" - dodała Kalina Ben Sira.
Ekspertki oceniły, że największe zmiany zauważyć można w okolicy ust i łuku brwiowego tenisistki. Ben Sira podejrzewa, że Sabalenka skorzystała tutaj z pomocy kwasu hialuronowego i botoksu, Kocot natomiast twierdzi, że czterokrotna mistrzyni wielkoszlemowa efekt ten osiągnąć mogła m.in. retuszując zdjęcia i stosując odpowiednie techniki w makijażu.
Powrót Aryny Sabalenki na kort. Błyszczy w Toronto
Tymczasem Aryna po blisko miesięcznej przerwie powróciła do rywalizacji międzynarodowej i bierze obecnie udział w turnieju rangi WTA 1000 w kanadyjskim Toronto. Po porażce na Wimbledonie Białorusinka zdecydowała się nieco odpocząć od tenisa i podróżowała po świecie. Znalazła także czas na to, aby po dłuższej nieobecności odwiedzić swoją ojczyznę, co nie wszystkim się spodobało. W sieci pojawiło się wówczas mnóstwo komentarzy sugerujących, że swoimi działaniami 28-latka "finansuje" wojnę w Ukrainie.













