O tej "walce" Najmana mówi się od dawna. Boniek znów wywołany do tablicy
Marcin Najman i Zbigniew Boniek ponownie rozgrzali debatę publiczną, wracając w Kanale Sportowym do pomysłu swojego nietypowego pojedynku. Choć od pierwszych ustaleń z 2023 roku minęło wiele miesięcy, spór o formułę wciąż trwa: Najman naciska na jazdę prawdziwymi motocyklami żużlowymi, a na odpowiedź byłego prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej nie musiał długo czekać.

"Spór" między Marcinem Najmanem a Zbigniewem Bońkiem znów rozgrzał opinię publiczną, tym razem za sprawą programu na Kanale Sportowym. Panowie wrócili do głośnego pomysłu z 2023 roku, kiedy po raz pierwszy padła idea nietypowego pojedynku - starcia w speedrowerze, czyli odmianie żużla na rowerach, rozgrywanej na krótszym torze. Choć wtedy temat szybko ucichł, teraz odżył na nowo, a obaj bohaterowie zabrali głos.
Marcin Najman znów rzuca wyzwanie Zbigniewowi Bońkowi. Jest odpowiedź
Marcin Najman, który w przeszłości sam uprawiał sport motorowy, zaproponował zmianę formuły i porzucenie speedrowera na rzecz prawdziwych motocykli żużlowych. Aby zmniejszyć ryzyko, zaproponował maszynę o pojemności 250 cm³, lżejszą i słabszą od standardowych pięćsetek. "Nie musimy na 500 jechać, włączmy te 250! Na rowerach to jest dziecinada. Gdzie Zbyszek na rowerze?" - prowokował. Dla "El Testosterona" speedrower to nie "prawdziwy żużel", a jedynie zabawa, która jego zdaniem nie oddaje ducha rywalizacji.
Zbigniew Boniek nie dał się jednak wyprowadzić z równowagi i natychmiast odrzucił pomysł jazdy na motocyklach, uznając go za zbyt niebezpieczny. Znany z ciętego języka były prezes PZPN podtrzymał swoją propozycję z 2023 roku. "Ty na damskim, a ja na męskim rowerze! Jak policzyłem tych wszystkich, którzy chcieli cię pokonać, to musisz ze 100 walk stoczyć" - odpowiedział, trafiając w Najmana w jego najbardziej czułe punkty.
Dyskusja szybko przerodziła się w typową dla obu panów wymianę uszczypliwości, ale między wierszami widać, że kluczowy problem pozostaje nierozwiązany: ustalenie zasad ewentualnego pojedynku. Najman uparcie forsuje motocykle 250 cm³ jako "kompromis", Boniek równie stanowczo trzyma się speedrowera. Ani jeden, ani drugi nie zamierza ustąpić.
Choć trudno powiedzieć, czy ta medialna przepychanka kiedykolwiek przerodzi się w realną konfrontację, jedno jest pewne - temat wrócił z pełną mocą. I dopóki obaj panowie będą gotowi przerzucać się ripostami, widzowie mogą liczyć na kolejne odsłony tej nietypowej, a momentami wręcz komicznej rywalizacji.










