Niewiarygodne, kto zadzwonił do Nawrockiego. Poprosił o ułaskawienie. Prezydent odpowiedział
W mikołajkową sobotę, 6 grudnia, Karol Nawrocki pojawił się w programie na "Kanale Zero". Zgodnie z formatem do prezydenta mogli dzwonić widzowie. W pewnym momencie na linii telefonicznej zawitał... Piotr Staruchowicz, czyli popularny kibic Legii Warszawa o pseudonimie "Staruch", który miał do prezydenta pewną prośbę.

"Staruch" to zdecydowanie jeden z najbardziej rozpoznawalnych kibiców na polskich stadionach. W ciągu ostatnich lat regularnie prowadził doping podczas meczów Legii Warszawa, za "Wojskowymi" jeździł po całej Polsce i Europie. Kilka miesięcy temu coraz rzadziej można było ujrzeć go na stadionie przy ul. Łazienkowskiej.
Okazało się, że na "Starucha" nałożony został dwuletni zakaz stadionowy za mecz w Lublinie, który odbył się w marcu tego roku. "Wszystkich zmartwionych moją nieobecnością informuję, że po 21 latach prowadzenia dopingu na Legii nie postanowiłem nagle zająć się badaniami nad populacją górówki sudeckiej ani nie osiedliłem się w dorzeczu Limpopo. Powód mojej nieobecności jest, niestety, bardziej prozaiczny. Dostałem w prezencie od sądu w Lublinie 2 lata zakazu stadionowego za przebywanie w miejscu nieprzeznaczonym dla publiczności" - pisał w mediach społecznościowych.
"Staruch" zadzwonił do Nawrockiego. Miał jedną prośbę
"Nie biegałem wprawdzie po dachu i nie siedziałem w trakcie meczu na poprzeczce od bramki wesoło przebierając nogami, ale zrobiłem coś znacznie gorszego - podobnie jak przez poprzednie 21 lat stałem na płocie i prowadziłem doping" - dodawał.
Ultras Legii kompletnie nie zgadza się z wyrokiem. Do tego stopnia, że w sobotę postanowił zadzwonić na linię "Kanału Zero", w studiu którego akurat przebywał... Karol Nawrocki.
- Witam serdecznie pana prezydenta. Dzwonię, nazwijmy to, w sprawie prywatnej, ponieważ zostałem ukarany zakazem stadionowym za stanie na płocie i prowadzenie dopingu w Lublinie, mimo że posiadałem akredytację wydaną przez organizatora meczu i mogłem tam przebywać, na płocie. Sąd w Lublinie skazał mnie jednak na dwa lata zakazu stadionowego - rozpoczął.
- I chciałem zapytać pana prezydenta, czy Święty Mikołaj przyniesie mi ułaskawienie w tym roku? - zapytał wprost.
Prezydent nie zbagatelizował apelu Piotra Staruchowicza. - Od dwóch miesięcy trwa analiza wszystkich wniosków o ułaskawienie (...) Ułaskawieniami będę zajmować się na początku roku. Także wnioskiem pana "Starucha", jeśli taki wniosek wpłynął, to zostanie rozpatrzony. Dziwnie brzmi sytuacja, w której kibic odpowiedzialny za doping nie może wejść na gniazdo. Z przekazów publicznych widzę rozwiązania odległe od logiki, ale nie znam jeszcze postępowania sądowego, a to są poważne decyzje - odpowiedział Nawrocki.













