Nie wytrzymała, publicznie zawiadamia ws. Nawrockiego. I to w takiej chwili
"Cieszy mnie to, że nie zagramy w mundialu czy jakiś innych mistrzostwach kopania" - ogłasza Magdalena Środa we wpisie, który wywołał spore kontrowersje. Oberwało się m.in. prezydentowi Karolowi Nawrockiemu, którego kariera, jak zawiadamia aktywistka, jest rzekomo"ukoronowaniem kibolstwa". Bez szwanku nie wychodzi również premier Donald Tusk.

Po porażce 2:3 ze Szwecją w finale baraży wszystko stało się jasne. Reprezentacja Polski nie jedzie na rozpoczynające się w czerwcu mistrzostwa świata. "Czuję niemoc, bo trudno wytłumaczyć się po takim spotkaniu, gdzie jeszcze bardziej boli, wiedząc o tym, że zagrałeś dobry mecz" - żałował na konferencji prasowej selekcjoner Jan Urban. "W szatni jest żałoba, jest cisza grobowa i to jest normalna rzecz. Przegraliśmy mecz, który daje szansę gry w mistrzostwach świata. Mistrzostwa świata, które odbywają się co cztery lata. Nigdy nie wiadomo, czy tam będziesz w tych kolejnych, czy nie" - wyjaśniał.
Boli, boli mocno, a Szwedzi zrewanżowali się nam za Chorzów
Przygnębienie, ale i pewna sportowa złość towarzyszyły nie tylko trenerowi i piłkarzom, ale też polskim kibicom. Lecz są i tacy, którzy w braku awansu kadry na mundial upatrują powodów do zadowolenia. Wśród tej grupy jest profesor nauk humanistycznych, pełnomocniczka rządu do spraw równego statusu kobiet i mężczyzn w rządzie Marka Belki (2004-2005), Magdalena Środa.
Radość Magdaleny Środy z porażki reprezentacji Polski w barażu
"Zapewne wielu oburzę, przywykłam, ale cieszy mnie to, że nie zagramy w mundialu czy jakiś innych mistrzostwach kopania. Będzie mniej burd, mniej korupcji, mniej dziwacznych, pierwszo stronnicowych sensacji związanych z prostą a jakże kosztowną (dlaczego!?!?) czynnością kopania w piłkę" - opisuje Magdalena Środa we wpisie w mediach społecznościowych.
Przekonuje, że piłka nożna została wypromowana przed I wojną światową w jednym konkretnym celu - "by pobudzać nastroje plemienne, to znaczy nienawiść do fikcyjnego lub aktualnego wroga i podtrzymywać agresywną politykę państw narodowych".
Potem płynnie "wikła" w sprawę prezydenta Karola Nawrockiego, prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosława Piesiewicza oraz premiera Donalda Tuska. "Nacjonalizm zaczyna się od kibicowania, zwieńczeniem kibicowania jest kibolstwo (czym byłby mecz bez żylety?), ukoronowaniem kibolstwa jest - na przykład - Nawrocki i jego kariera i nieco skromniejsza kariera Piesiewicza. Szkoda, że o tym wszystkim tak mało wie Tusk, który lubiąc kopanie gały wydał miliony na niepotrzebne, brzydkie stadiony i rozrost kibolstwa" - podsumowuje.
Wpis wywołał kontrowersje i internetową dyskusję. "Bardzo ekstremalna opinia. A gdzie tolerancja dla różnorodności? Jedni lubią piłkę, inni operę. A jeszcze inni jedno i drugie. I nie wszyscy, którzy lubią piłkę nożną, są kibolami", "Żeby coś oceniać, to trza się znać. Skomentowała pani jak filozofka-celebrytka. Nie jeden Nawrocki chodzi na stadion, nie tylko kibole oglądają mecze. Miałkie to" - czytamy w komentarzach.
Głos zabiera też Michał Pol, który z przekąsem konkluduje stanowisko Magdaleny Środy. "W sumie lubię jak u p. profesor odpala się fiksacja na punkcie piłki nożnej. (...) Ostatnio atakowała budowanie orlików, bo 'reprodukuje się tam kibolstwo i nacjonalizm'. Wincyj proszę!" - podsumowuje.














