Nie do wiary, ogromna wpadka Fabijańskiego w "Tańcu z Gwiazdami". Jury było bezlitosne
Sebastian Fabijański zasłynął z kariery aktorskiej, ale fanom sportu dał się poznać głównie za sprawą swoich walk we freak fightach. Kilka tygodni temu mężczyzna postanowił w pewien sposób połączyć rywalizację sportową z odgrywaniem ról, decydując się na udział w najnowszej edycji "Tańca z Gwiazdami". Za nami drugi odcinek telewizyjnego show, podczas którego byłemu zawodnikowi FAME MMA przytrafiła się naprawdę kosztowna wpadka. Zaliczył największy regres względem debiutu na parkiecie.

Sebastian Fabijański wielokrotnie zaskakiwał swoich fanów nieoczywistymi ruchami. Aktor, który największą popularność zyskał dzięki współpracy z Patrykiem Vegą przy takich produkcjach jak "Botoks" czy "Pitbull". Niebezpieczne kobiety", próbował swoich sił także w muzyce oraz freak fightach.
38-latek ma na swoim koncie kilka rapowych albumów, a pierwszy z nich pod tytułem "Prymityw" ukazał się jeszcze w 2020 r. i został wydany we współpracy z legendarną wytwórnią Asfalt Records. Fabijański jest dosyć krnąbrnym charakterem, więc podczas swojej kariery muzycznej zaliczył też drobną przepychankę słowną z popularnym Jakubem "Quebonafide" Grabowskim, krytykując rapera za komercjalizację swojej muzyki. Mężczyzna nie pozostał mu dłużny i w jednym z utworów wyśmiał aspiracje muzyczne aktora.
Zdecydowanie najkrócej ze wszystkich przygód Fabijańskiego trwała ta w sportach walki, a dokładniej w organizacji FAME MMA. Jako zawodnik stoczył on w jej szeregach trzy walki, ale łączny czas, który zgromadził w oktagonie, wynosi raptem 93 sekundy. Nie przeszkodziło to mu jednak w zainkasowaniu na swoje konto zawrotnych... 2 mln zł.
Głośno o tym, co zrobił Fabijański w "Tańcu z Gwiazdami". Ogromna wpadka, a później taka reakcja
Najnowszym z wyzwań, które postawił przed sobą Fabijański, jest jego udział w programie "Taniec z Gwiazdami". 38-latek występuje w nim w parze z Julią Suryś, a w 1. odcinku show z 1 marca wspólnie z nią udało mu się nawet uzyskać 36 punktów, co stanowiło trzeci najlepszy wynik w tabeli tego dnia.
Drugi występ Fabijańskiego, który miał miejsce 8 marca, niestety nie był już tak udany, jak ten pierwszy. Aktor w trakcie prezentowania choreografii przygotowanego tanga potknął się w trakcie wykonywania jednego z ruchów tanecznych. Wpadka gwiazdora nie umknęła uwadze jury, które okazało się bezlitosne i po zakończeniu tańca przyznało parze za występ tylko 30 punktów.
Mimo że końcową ocenę i tak można uznać za jedną z wyższych, to Fabijański i Suryś zaliczyli największy regres spośród wszystkich uczestników względem inauguracyjnego odcinka - 6 punktów różnicy. Mężczyzna ma być ponadto niezadowolony z punktacji, bowiem chciał, żeby jego mama zasiadająca na widowni była świadkiem poczwórnej "dziesiątki" od jury w jego wykonaniu.
- Tak, potknąłem się. Nie wiem, z czego wynika [taka punktacja]. Taka jest ocena jury. Jestem bardzo ciekaw, jak ludzie to ocenili, czy dla nich to było na 30 punktów - czy na więcej, czy na mniej.[...] Nawet mówiłem Julii, że ostro idą, ale to są zasady tej gry. Ja miałem większe oczekiwania od siebie, ponieważ była moja mama i bardzo chciałem, żeby to wyszło jak najlepiej. Może to mnie tak przybiło, bo marzyłem, żeby dostać cztery dziesiątki - skomentował sytuację w rozmowie z "Eską" Fabijański.
Na ten moment Fabijański zdaje się być jednym z najlepiej przygotowanych uczestników do "Tańca z Gwiazdami". Niewykluczone, że mężczyzna okaże się jedną z gwiazd, która w dłuższej perspektywie będzie stanowić największego faworyta do kryształowej kuli.













