Nawrocki w szatni Polaków. Krzyki na całe gardło, tak zachował się prezydent
27 lutego fani basketu z kraju nad Wisłą byli świadkami nieprawdopodobnego widowiska. "KoszKadra" zafundowała nam bowiem pełen emocji mecz z Łotyszami. Losy starcia ważył się aż do ostatnich sekund. Całość tego pełnego dramaturgii spektaklu obserwował z pierwszego rzędu prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki. Tuż po zakończeniu spotkania głowa naszego kraju zameldowała się w szatni Polaków, aby wraz z nimi świętować triumf. Nawrocki zrobił to w niezwykle pompatyczny sposób.

27 lutego kibice basketu z kraju nad Wisłą byli świadkami nie lada widowiska. To właśnie tego dnia "KoszKadra" rozegrała kolejne spotkanie w ramach toczących się obecnie eliminacji do przyszłorocznych koszykarskich MŚ. Nasi reprezentanci udali się do Rygi, gdzie czekało na nich arcytrudne starcie z Łotyszami.
W pierwszej połowie podopieczni trenera Igora Milicicia mieli wyraźny problem z upilnowaniem rywali. Ci wykazywali się natomiast zabójczą wręcz skutecznością zza łuku. "Biało-czerwonych" przy życiu trzymały głównie wyczyny Jordana Loyda oraz Mateusza Ponitki. Do przerwy liderzy naszej kadry byli odpowiedzialni na 38 z 42 punktów zespołu.
Sytuacja odmieniła się jednak w trzeciej kwarcie. Pozostali zawodnicy z kraju nad Wisłą zaczęli wreszcie zdobywać punkty, natomiast strzelecka machina Łotyszy wyraźnie zwolniła. To dało szanse na odrobienie strat, a w dłuższej perspektywie osiągnięcie minimalnego prowadzenia.
Na kilkadziesiąt sekund przed końcem meczu na tablicy widniał wynik 81:79 dla Polski. To właśnie wtedy jeden z rywali zdołał wywalczyć akcję typu "2 plus 1", dzięki czemu to Łotysze wyszli na jednopunktowe prowadzenie w absolutnie kluczowym momencie meczu. Do końca spotkania zostało bowiem tylko 3,7 sekundy. Tyle wystarczyło jednak, aby piłka trafiła w ręce wspomnianego wcześniej Jordana Loyda, który oddał szalony rzut za trzy punkty. Ten ostatecznie znalazł drogę do kosza, dzięki czemu to nasi reprezentanci zwyciężyli spotkanie wynikiem 84:82.
Karol Nawrocki nie wytrzymał po zwycięstwie Polaków. Szalona feta w szatni
Tego dnia na trybunach zasiadały dwie bardzo ważne osoby. Kamery błyskawicznie wychwyciły obecność prezydenta Łotwy Edgarsa Rinkevicsa oraz zasiadającego zaraz obok prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Karola Nawrockiego. Wspólnie mogli oni obejrzeć pełne dramaturgii widowisko, zakończone absolutnie szalonym zwycięstwem "Biało-czerwonych".
Tuż po szczęśliwym zakończeniu meczu z Łotyszami Karol Nawrocki udał się do szatni "KoszKadry", aby świętować sukces wraz z naszymi reprezentantami. Zrobił to w naprawdę pompatyczny sposób, do którego zresztą przyzwyczaił w ostatnich miesiącach fanów sportu z kraju nad Wisłą. Postawa naszych koszykarzy wyraźnie uradowała Karola Nawrockiego. Z jego ust wydobył się głośny okrzyk, który momentalnie podłapany został przez zawodników oraz członków sztabu.













