Nawrocki publicznie ogłosił, zaproszenie przyjęte. Padła stanowcza deklaracja
Żadną tajemnicą nie jest, że prezydent Karol Nawrocki ma sporo wspólnego ze światem sportu. W końcu na co dzień jest kibicem Lechii Gdańsk, a także zdarza mu się boksować. Niedawno otrzymał on zaproszenie od grupy Warszawski Koks, by sprawdzić się, ile jest w stanie wycisnąć na ławie. Teraz oficjalnie zapowiedział, że wyzwanie zostało zaakceptowane.

Bardzo głośno w świecie sportu jest ostatnio o prezydencie Karolu Nawrockim. W końcu ten nie podpisał nowelizacji Kodeksu postępowania karnego, co wywołało spore poruszenie wśród kibiców m.in. piłki nożnej. Co więcej, nie przestaje on być aktywny i co jakiś czas w sieci pojawiają się filmiki z jego treningów na siłowni, bądź boksu.
Jego działania oraz znaczne powiązanie ze sportem zostało zauważone przez popularną grupę infuencerów - Warszawski Koks. Fanatycy siłowni oraz twórcy popularnego WK Dzik już jakiś czas temu wystosowali oficjalne zaproszenie do prezydenta, aby ten wpadł do nich na ławę oraz rozmowę, która jest częścią programu.
- Widzowie, największa prośba ostatnich miesięcy z waszych komentarzy: "zaproście prezydenta na ławę". Dlatego robimy to teraz oficjalnie: Panie Prezydencie, zapraszamy do nas na ławkę, na wyciskanie, na rozmowę - powiedział do prezydenta jeden z założycieli grupy, Michał "Owca" Owczarzak.
Wobec powiązania Nawrockiego ze sportem wielu oczekiwało błyskawicznej akceptacji zaproszenia. Na to jednak trzeba było nieco poczekać. W międzyczasie w całej sprawie wypowiedział się m.in. rzecznik prezydenta, Rafał Leśkiewicz. W rozmowie na Kanale Zero na temat wypowiedział się sam zainteresowany.
Nawrocki oficjalnie potwierdza. Wyzwanie zaakceptowane. "Przyjdę"
W trakcie programu z Krzysztofem Stanowskim oraz Robertem Mazurkiem prezydent przyznał, że przyjdzie do Warszawskiego Koksa. Nie zdradził jednak konkretnej daty, kiedy "zmierzy" się z tamtejszą ławą.
- Przyjdę do grupy WK Dzik, tylko mam swój kalendarz, swój harmonogram. [...] Nie chcę mówić, kiedy przyjdę, bo jestem prezydentem - powiedział.
Po chwili został zapytany, czy będzie w stanie wyciągnąć 150 kilogramów. Nawrocki bez wahania odpowiedział, że poradzi sobie z takim ciężarem. Po chwili także dodał, że na treningach operuje niewiele mniejszymi kilogramami. Mimo to nie jest on fanem treningów siłowych.
- Tak, oczywiście, pęknie. Spokojnie robię serię 120,130 kilogramów. Pewnie specjaliści nas słuchają, więc wiedzą, że to jest też kwestia dyspozycji dnia i tego, jaki trening się prowadzi, do czego się przygotowuję. Ja generalnie nie jestem zwolennikiem takich siłowych treningów - uzupełnił Nawrocki.















