Nawrocki dał mu polski paszport po ucieczce z Rosji. Tak się teraz "odpłaca"
Przyznanie Władimirowi Semirunnijowi polskiego obywatelstwa było jedną z pierwszych decyzji wstępującego na prezydencki urząd Karola Nawrockiego. Dziś swojego ruchu głowa państwa zapewne nie żałuje. Pochodzący z Rosji panczenista "odpłaca się" bowiem w najlepszy możliwy sposób. Bije rekordy, a na lodzie deklasuje konkurencję. To nie koniec ważnych wiadomości.

Urodził się w grudniu 2002 roku w obwodzie swierdłowskim, w regionie zajmującym południową część pasma Uralu. Gdy miał nieco ponad 19 lat, zdobył pierwszy i - jak później się okazało - jedyny medal dla Rosji. Zajął 3. miejsce w biegu na 5000 metrów na mistrzostwach świata juniorów w Innsbrucku (styczeń 2022). A potem życie Władimira Semirunnija niemal całkowicie się odmieniło.
Pewien czas po inwazji Rosji na Ukrainę sportowiec podjął decyzję o wyjeździe z kraju. Osiedlił się w Polsce i tu od 2024 roku z sukcesami kontynuuje karierę łyżwiarza szybkiego. W zeszłorocznych mistrzostwach świata na torze Vikingskipet w norweskim Hamar zdobył dwa krążki: srebro na dystansie 10 000 metrów oraz brąz na dystansie 5000 m. Wszystko to z polską licencją.
Wielki popis swojego talentu dał teraz w styczniu, podczas mistrzostw Europy w Tomaszowie Mazowieckim. Zupełnie zdeklasował konkurencję i z czasem 6:11.134 sięgnął po złoto w konkurencji na 5000 m. Przy okazji ustanowił rekord toru w Arenie Lodowej. A to wszystko pod biało-czerwoną flagą. Jest jednak łyżka dziegciu w tej beczce miodu. Chodzi o kwalifikację olimpijską.
Radość Władimira Semirunnija po decyzji prezydenta. "Jestem obywatelem Polski"
Przyznanie polskiego obywatelstwa Władimirowi Semirunnijowi było jedną z pierwszych decyzji wstępującego na urząd prezydenta Karola Nawrockiego. 26 sierpnia, czyli niespełna trzy tygodnie po zaprzysiężeniu w Sejmie, pojawił się komunikat w sprawie sportowca. Semirunnij zamieścił w mediach społecznościowych swoje zdjęcie z zaświadczeniem z Wydziału Spraw Cudzoziemców Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego w Warszawie i z radością oświadczył:
Od dzisiaj jestem obywatelem Polski!
"Nie udałoby się to bez wsparcia: Pana Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej - Karola Nawrockiego, Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego, Kancelarii Prawnej Immigration Service Justyna Wasita. Szczególne podziękowania należą się dla Konrada Niedźwieckiego [szef polskiej misji olimpijskiej - przyp. red.]. Dziękuję wszystkim za wszelką pomoc i zaangażowanie" - dodał zawodnik.
Starania o przyznanie Władimirowi polskiego paszportu czynione były już od dawna. Czas gonił, bo chciano zdążyć z formalnościami do zimowych igrzysk olimpijskich Mediolan-Cortina 2026. Zawodnik musiał najpierw odbyć 14-miesięczny okres karencji, dodatkowo sprawę utrudniali nieco Rosjanie ignorujący próby kontaktu ze strony polskiej federacji.
Jeszcze w marcu, kiedy trwała kampania prezydencka i nie wiadomo było, kto zostanie następcą Andrzeja Dudy, Semirunnij został zaproszony na spotkanie w Ministerstwie Sportu i Turystyki. "Dziękuję bardzo za ciepłe przyjęcie i pyszny schabowy" - napisał zawodnik z przymrużeniem oka, publikując zdjęcie z ówczesnym ministrem Sławomirem Nitrasem.
"Czekamy na Pana Władka już z polskim paszportem. Nie mogę się doczekać pisma Pana Prezydenta, abym wyraził swoją pozytywną opinię" - skomentował wpis panczenisty Nitras.
Życie napisało scenariusz, wedle którego w momencie przyznawania Semirunnijowi polskiego obywatelstwa Polska miała już nowego ministra sportu i turystyki. Od lipca urząd i kierownictwo nad resortem sprawuje bowiem Jakub Rutnicki. Lecz dla całej sprawy nie miało to większego znaczenia.
To dlatego Semirunnij zmienił obywatelstwo. "Polska przyjęła mnie jak dziecko"
Sam sportowiec, pytany o powód przeprowadzki do Polski i wnioskowania o występy w biało-czerwonych barwach, nie pozostawił wątpliwości. "Chcę dalej trenować, rozwijać się, sprawdzić się w tej dyscyplinie sportu, stąd moja prośba o starty w polskich barwach. To była dla mnie bardzo trudna decyzja, szczególnie w takim momencie. Nie chcę się teraz wypowiadać na temat wojny i całej sytuacji międzynarodowej, bo chcę się zająć sportem. W Rosji zostali także moi najbliżsi. Pragnę jeszcze raz podkreślić, że i tak już wcześniej zamierzałem zmienić federację, chcąc się rozwijać w innym miejscu" - mówił, cytowany przez PZŁS.
Za przyznanie polskiego obywatelstwa "odpłaca się" w najlepszy dla sportowca możliwy sposób. Wynikami na torze, ale także szybką aklimatyzacją. Dobrze posługuje się językiem polskim, zmienił też barwy klubowe na KS Pilica Tomaszów Mazowiecki. W 2024 roku zdobył złoto mistrzostw Polski w wieloboju, i to z najlepszym czasem w historii Polski na 10000 m. Pobił tym samym rekord kraju ustanowiony 20 lat temu.
"Teraz mam wszystkie drogi otwarte i mogę zrobić, co zechcę, a chcę zdobyć medal igrzysk olimpijskich. Dzięki polskiemu paszportowi jest to możliwe. Polska przyjęła mnie jak dziecko. Co prawda bardziej denerwowałem się przed przyznaniem karty pobytu, ale starałem się o tym nie myśleć, bo każdy przekonywał mnie, że dostanę ten paszport. Związek wykonał wielką pracę i jestem za to bardzo wdzięczny, bo cała procedura trwała mniej niż dwa lata!" - cieszył się, obiecując na igrzyskach walkę o złoto.
Trzy grosze dorzucił też Konrad Niedźwiedzki. "Dziękujemy również prezydentowi RP, który szybko podpisał dokumenty po równie sprawnym sprawdzeniu Władka przez służby. To oczywiście była formalność, ale teraz jesteśmy już spokojni. Mam nadzieję, że Władek spłaci ten dług zaufania swoimi dobrymi występami, również na igrzyskach" - przekazał.
Pewnym są włoskie zmagania Semirunnija na dystansach 10 000 i 1500 metrów. A co z lubianymi przez niego 5000 metrami? Szansa na kwalifikację olimpijską do rywalizacji na tym dystansie przepadła w Pucharze Świata w Hamar w absurdalnych okolicznościach. Do celu Władimirowi zabrakło tego, że... nie przegrał z Riccardem Lorellem. Na igrzyskach Polak był pierwszym rezerwowym na liście startowej na 5000 m, lecz ostatecznie rywalizacja ruszyła bez niego.
Panczeniści są najliczniejszą grupą w całej biało-czerwonej kadrze na zimowe igrzyska olimpijskie we Włoszech. Dyscyplinę reprezentować będą Martyna Baran, Karolina Bosiek, Natalia Czerwonka, Marek Kania, Piotr Michalski, Władimir Siemirunnij, Andżelika Wójcik, Kaja Ziomek-Nogal i Damian Żurek.














![Indian Wells: O której Iga Świątek gra z Kaylą Day? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000MG12BL61OEXKY-C401.webp)

![Widzew Łódź - Lech Poznań. O której i gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000MFT5AGKIVVR91-C401.webp)