Spłakana była partnerka Zillmann potwierdziła doniesienia. Prosi ludzi już tylko o jedno
Po wielkich zawirowaniach w życiu Katarzyny Zillmann i Julii Walczak doszło do kolejnego zwrotu akcji. Była już partnerka olimpijki postanowiła ponownie przerwać milczenie. Tym razem dokonała gorzkiego rozliczenia z przeszłością i z trudem przyznała się do pewnego problemu. Na koniec poprosiła fanów o jedno.

Bez wątpienia w tym kończącym się powoli roku jedną z głównych bohaterek tabloidów niespodziewanie stała się Katarzyna Zillmann. Wioślarka i medalistka olimpijska postanowiła bowiem sprawdzić się w nowej dla siebie roli i przyjęła propozycję wzięcia udziału w "Tańcu z gwiazdami".
Katarzyna Zillmann i Janja Lesar: Co naprawdę je łączy?
Już na samym starcie sportsmenka wywołała wielkie poruszenie, bowiem wraz z Janją Lesar stworzyły pierwszy kobiecy duet w historii tego programu w naszym kraju. Paniom szło naprawdę nieźle na parkiecie i szybko pojawiła się między nimi chemia, ale okazało się, że równie mocno zaczęło iskrzyć także za kulisami.
Choć początkowo Katarzyna zapewniała, że jej życiowa partnerka, Julia Walczak nie jest zazdrosna o Janję i okazuje im wielkie wsparcie podczas treningów, nagle doszło do niespodziewanego zwrotu akcji.
W mediach zawrzało, gdy wyszło na jaw, że Zillmann i Walczak się rozstały. Wkrótce w ich ślady poszła Janja Lesar, która też zakończyła swój 20-letni związek z Krzysztofem Hulbojem.
Wszystko zbiegło się w czasie z publikacją zdjęć paparazzi, na których Katarzyna i Janja przytulają się i całują w nocy na ulicy. Same zainteresowane nie chciały jednak przyznać wprost, co właściwie się wydarzyło.
"Rzeczywiście zaczęłyśmy czuć różne emocje, które nie były platoniczne" - wyznała w końcu tancerka w rozmowie ze Światem Gwiazd.
Zillmann z kolei zaczęła się żalić, że mierzy się z przesadną krytyką, a ludzie przecież nie znają całej prawdy o jej związku z Julią. W końcu sama Walczak postanowiła znów się wtrącić, uznając że może faktycznie na początku zareagowała zbyt emocjonalnie.
"Zabieram głos z szacunku do naszej relacji, jak i do prawdy, której media nie znają (...). Narracja, która powstała w ostatnich kilku dniach nie oddaje prawdziwego przebiegu wydarzeń. (...) Rozstałyśmy się kilka tygodni temu w pokojowych warunkach, a w poniedziałek działałam pod wpływem emocji" - wyjaśniła.
Minęło nieco czasu, a tu Julia postanowiła nagle podsumować mijający rok i rozliczyć się z przeszłością. Zaczęła od tego, że w 2025 zakończyła nie tylko związek, ale i sportową karierę:
"Skończyłam trenować kajakarstwo. Mimo że kochałam trenować, to czułam brak rozwoju i perspektyw" - stwierdziła.
Julia Walczak gorzko podsumowała miniony rok. Prosi ludzi tylko o jedno
Uwagę większości zwrócił jednak kolejny wpis, w którym przyznała, że w mijającym roku nie brakowało trudnych momentów. Pod zdjęciem, na którym jest zapłakana, znalazł się bowiem opis, w którym Walczak niebezpośrednio odniosła się do zakończenia kilkuletniej relacji z wioślarką. Padły gorzkie słowa:
"Byłam smutna: -100/10" - oceniła, wyznając następnie, że za bardzo sięgała też po napoje wysokoprocentowe i źle się to dla niej skończyło.
"Nie róbcie sobie tego" - zaapelowała do ludzi o jedno.
Na koniec zapewniła, że już wychodzi powoli na prostą i widzi światełko w tunelu.
"Podsumowując, stabilnie" - oceniła swój obecny stan Walczak.









