Nagle taki komunikat od Aleksandry Mirosław. Mówi o presji i bólu
Po złotym medalu olimpijskim w Paryżu oczekiwania wobec Aleksandry Mirosław sięgnęły zenitu. Polska mistrzyni wspinaczki sportowej stanęła przed ogromną presją, by udowodnić, że jej sukces nie był przypadkiem. Teraz, po zakończeniu intensywnego sezonu 2025, w którym zdobyła mistrzostwo świata, mistrzostwo Europy i pobiła własny rekord globu, Mirosław w poruszającym wpisie podsumowała minione miesiące, odsłaniając kulisy swojej walki nie tylko z czasem, ale i z samą sobą.

Po złotym medalu olimpijskim zdobytym w Paryżu Aleksandra Mirosław na dobre zapisała się w historii światowej wspinaczki sportowej. Polka, która jako pierwsza w tej dyscyplinie sięgnęła po olimpijskie złoto, stała się symbolem perfekcji, determinacji i nieustannego dążenia do doskonałości. Sukces z igrzysk sprawił jednak, że oczekiwania wobec niej w kolejnym sezonie były jeszcze większe. Wszyscy liczyli na kolejne rekordy i tytuły, a Mirosław - choć zawsze twardo stąpa po ziemi - odczuwała ogromną presję.
Sezon 2025 okazał się dla niej jednym z najbardziej wymagających w karierze, ale też pełnym spektakularnych osiągnięć. Aleksandra Mirosław zdobyła tytuł mistrzyni świata, mistrzyni Europy i ponownie pobiła własny rekord świata we wspinaczce na czas, osiągając niewiarygodny wynik 6,03 sekundy.
Aleksandra Mirosław podsumowała miniony sezon. Ujawniła nieznane jak dotąd kulisy
Choć z zewnątrz wszystko wyglądało perfekcyjnie, sama zawodniczka w obszernym wpisie na Instagramie przyznała, że droga do tych sukcesów była daleka od ideału. "To był zupełnie inny sezon. Wiedziałam, że tak będzie, ale to wcale nie znaczy, że byłam na to gotowa. W wielu momentach przypominał raczej dziki zachód niż laboratoryjny proces, który wraz z moim zespołem stworzyłam przed igrzyskami" - rozpoczęła swoje podsumowanie.
W dalszej części Mirosław szczerze opowiedziała o emocjach, jakie towarzyszyły jej po paryskim triumfie. "Pierwsza część była przerażająco ciężka. Lęk, pustka, poczucie zagubienia po największym marzeniu, które się spełniło. Presja, że teraz trzeba udowodnić, że to nie był przypadek..." - napisała.
Punktem zwrotnym okazał się dla niej występ w Chamonix, podczas mistrzostw Europy. "Chamonix dodało mi pewności. Mimo bólu i trudności pobiegłam najszybszy bieg od igrzysk. To, co zbudowałam wcześniej - cierpliwość, koncentracja, praca nad każdym detalem - zapracowało w odpowiednim momencie. Poczułam, że idę naprzód" - wspomina mistrzyni.
Zwieńczeniem sezonu był triumf w Seulu, który Mirosław określiła jako swój "creme de la creme". "Nie dlatego, że było idealnie, ale dlatego, że byłam w pełni obecna, świadoma, zaangażowana i pewna pracy, którą wykonałam. Czułam się silna, spokojna i wdzięczna za każdy kolejny bieg" - napisała.






![Raków Częstochowa - Zrinjski Mostar. O której i gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000M1THMD27VR8WS-C401.webp)


![Lech Poznań - FSV Mainz. O której i gdzie obejrzeć? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000M1QEO3CF5FRLQ-C401.webp)


![Noah - Legia Warszawa. O której i gdzie obejrzeć? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000M1QI93PEV8GMS-C401.webp)