Na live'ie Łatwoganga pękła magiczna liczba. Wtedy do akcji wkroczył Peszko
W ostatnich dniach cała Polska żyła akcją Łatwoganga, który przez ponad 9 dni słuchał w zapętleniu piosenki "Ciągle tutaj jestem (diss na raka)" w wykonaniu Bedoesa 2115 i chorej na nowotwór Mai Mecan, zbierając pieniądze na fundację Cancer Fighters. Do akcji włączyło się wielu znanych polskich sportowców na czele z Robertem Lewandowskim. Wobec tej pięknej inicjatywy obojętnie przejść nie mógł także Sławomir Peszko. Były reprezentant Polski zdecydował się na coś naprawdę szalonego.

Na przestrzeni kilku ostatnich dni w Polsce wydarzyło się coś, o czym dziś mówi głośno cały świat. Wszystko zaczęło się od ogłoszenia Bedoesa 2115, który zapowiedział, że już wkrótce światło dzienne ujrzy mocny diss. Jego fani spodziewali się publicznego ataku na jednego z innych polskich raperów. Ostatecznie jednak utwór okazał się czymś znacznie więcej. 28-letni artysta postanowił bowiem połączyć siły z chorą na nowotwór Mają Mecan i razem stworzyli piosenkę "Ciągle tutaj jestem (diss na raka)".
Wkrótce potem na wyjątkowy gest zdecydował się Łatwogang. Influencer na platformie TikTok ogłosił, że za każdego lajka zostawianego pod jego filmikiem będzie słuchał utworu "Ciągle tutaj jestem (diss na raka)" przez sekundę. Reakcja internautów była natychmiastowa - wkrótce potem 23-latek zamieścił w sieci kolejne nagranie i ogłosił, że udało mu się uzbierać tyle serduszek, że piosenki Bedoesa i Mai Mecan będzie słuchał przez... dziewięć dni bez przerwy. Wkrótce potem zasiadł przed ekranem swojego komputera i rozpoczął transmisję na swoim kanale YouTube.
Piękny gest Sławomira Peszko. Tak wsparł akcję Łatwoganga
Już po kilku godzinach transmisji Łatwogang zdał sobie sprawę z tego, że przejdzie ona jego najśmielsze oczekiwania. Z czasem zaczęło się do niego zgłaszać coraz więcej znanych postaci ze świata show-biznesu i sportu, które chciały wesprzeć rozpoczętą przez niego inicjatywę i zebrać jak największe fundusze na wsparcie fundacji Cancer Fighters. Do akcji włączyli się wielcy mistrzowie polskiego sportu, w tym Robert Lewandowski z żoną Anną, Aleksandra Mirosław, Wojciech Szczęsny, Jan Błachowicz, Iga Świątek, Artur Szpilka, Jakub Błaszczykowski, Arkadiusz Wrzosek, Jan Bednarek, a nawet legendarny dziennikarz i komentator sportowy, Dariusz Szpakowski.
Wobec całej akcji obojętnie przejść nie mógł również Sławomir Peszko. Były reprezentant Polski w piłce nożnej zdecydował się na nie lada odważny gest i ogłosił, że jeśli uda się zabrać 80 mln złotych na wsparcie chorych na raka dzieci, ten zrobi sobie tatuaż. Organizator transmisji wcale nie musiał zbytnio zachęcać widzów do wspierania akcji - z godziny na godzinę zebrana kwota imponująco rosła, a ostatecznie udało się zebrać ponad 251 mln złotych. Choć live zakończył się w niedzielny wieczór, kwota ta jednak stale rośnie, a internauci kontynuują wpłacanie pieniędzy na ten szczytny cel.
Zgodnie z wcześniejszą obietnicą późnym wieczorem w niedzielę Sławomir Peszko ponownie zabrał głos i postanowił pochwalić się tatuażem, który sobie zrobił. Na udzie wytatuował on sobie pseudonim Piotra "Łatwoganga" Garkowskiego. "Są dni poza wszelkimi granicami..." - napisał na swoim profilu na Instagramie.











