Na Lewandowską wylał się hejt. Gortat nie przeszedł obojętnie. "Głupie"
Po ogłoszeniu transferu Roberta Lewandowskiego do Chicago Fire, jego żona Anna zdecydowała się na szczery post w mediach społecznościowych. Wyznała swoim fanom, że obawia się przeprowadzki do Stanów Zjednoczonych. Jej słowa nie przez wszystkich internautów zostały odebrane pozytywnie. Nie brakowało krytycznych głosów, na które zareagował m.in. Marcin Gortat. "Nie powiedziała nic złego" - napisał były koszykarz NBA.

Dobiegła końca saga transferowa z udziałem Roberta Lewandowskiego. Polak nie chciał czekać na kolejne oferty i zdecydował się przyjąć propozycję kontraktu z Chicago Fire. Amerykański zespół pod koniec czerwca oficjalnie poinformował o zakontraktowaniu polskiego piłkarza.
Gra dla Chicago Fire oznacza dla rodziny Lewandowskich olbrzymią zmianę. Po kilku latach spędzonych w Hiszpanii czeka ich przeprowadzka do Stanów Zjednoczonych, co wywołuje obawy u żony piłkarza. Anna Lewandowska swoimi odczuciami podzieliła się z fanami na Instagramie.
"Przed nami ogromna zmiana czyli przeprowadzka do Chicago. I choć powinnam pisać o ekscytacji, to dziś chcę Wam powiedzieć jedno: cholernie się boję.
Ostatnie tygodnie to dla mnie rollercoaster skrajnych emocji. Barcelona stała się moim domem. Moim bezpiecznym miejscem, które pokochałam całym sercem. Myśl o tym, że znowu muszę się spakować, zostawić to, co zbudowałam, i zacząć trochę od nowa, po prostu mnie przeraża.
Jako mama czuję ogromny stres. Martwię się o dziewczynki i ich emocje, o nową szkołę, o to, jak odnajdą się w zupełnie nowym świecie. Kto przechodził tak dużą przeprowadzkę z dziećmi, ten wie, jaki to ciężar psychiczny dla rodzica" - podkreśliła.
Wpis żony Roberta Lewandowskiego był szeroko komentowany w całej Polsce. Wielu fanów stanęło murem za trenerką personalną. Pojawiły się jednak także głosy krytykujące Annę Lewandowską za taki wpis.
Negatywnymi opiniami mocno zaskoczony jest Marcin Gortat. Były koszykarz NBA stanął w obronie trenerki personalnej w serwisie X. "Czytam, słucham i naprawdę nie mogę uwierzyć w emocje, jakie wywołał wpis Anny Lewandowskiej. Kobieta nie powiedziała nic złego, wręcz przeciwnie, po prostu wyraziła swoje odczucia dotyczące kolejnej przeprowadzki. To niewiarygodne, jak łatwo docierają do nas opinie, memy i głupie komentarze na jej temat" - podkreślił.
"Oby każdy piszący te opinie był tak twardy i stanowczy we wszystkich swoich życiowych decyzjach personalnych a najbardziej tych życiowych" - dodał koszykarz.
Zobacz również:













