Na jaw wyszedł szokujący plan Rosji. Mogą posłać żołnierzy na... igrzyska
W ostatnim czasie głośno zrobiło się o decyzji ws. Rosjan oraz Białorusinów, którzy występują na tegorocznych igrzyskach paraolimpijskich. Międzynarodowy Komitet zgodził się bowiem na przydzielenie im pełni praw, takich jak występy pod własną flagą oraz z hymnem państwowym. Prezydent wspomnianej federacji, Andrew Parsons, wygłosił również dość nieoczekiwaną tezę ws. rosyjskich żołnierzy, którzy biorą udział w wojnie na Ukrainie. Jego zdaniem, mogą oni wystąpić w kolejnych edycjach paralimpijskiej imprezy.

Pełnoskalowa wojna na Ukrainie trwa nieprzerwanie od 2022. Póki co nie zapowiada się, aby ten okrutny konflikt zbrojny chylił się ku końcowi.
Wydarzenia toczące się za naszą wschodnią granicą początkowo wstrząsnęły światem sportu. Wiele federacji zdecydowało się na wykluczenie, bądź nałożenie surowych sankcji na rosyjskich oraz białoruskich sportowców. W ostatnich miesiącach narracja względem wspomnianych nacji zaczęła się jednak zmieniać.
W listopadzie otrzymaliśmy informację o uchyleniu dotychczasowych obostrzeń względem Rosjan i Białorusinów, nałożonych przez Międzynarodowa Federacja Judo. W ślad za wspomnianą organizacją stopniowo zaczęły iść również inne międzynarodowe federacje.
Zmiany w polityce względem agresorów nie ominęły także największych światowych imprez sportowych. Okazało się bowiem, że Międzynarodowy Komitet Paralimpijski (IPC) również podjął decyzję o przywróceniu Rosyjskim i Białoruskim sportowcom możliwości występów pod własną flagą oraz z hymnem państwowym na tegorocznych zimowych igrzyskach paralimpijskich. To spotkało się ze zdecydowanym sprzeciwem wielu uczestników imprezy, jednak pierwotna decyzja federacji została podtrzymana.
Prezydent IPC z kuriozalną wypowiedzią ws. rosyjskich żołnierzy. "Nie ma znaczenia, co zrobili na polu walki"
To nie koniec kontrowersji wokół IPC. Kolejną ich dawkę wzbudziłby bowiem słowa obecnego prezydenta federacji Andrew Parsonsa. Głowa komitetu paralimpijskiego podzieliła się bowiem dość niecodzienną wizją, która być może ujawnia przed światem sekretny plan Rosji. Chodzi o sprowadzenie rosyjskich żołnierzy na przyszłe edycje igrzysk paralimpijskich.
"Wiele krajów rekrutuje sportowców z sił zbrojnych, więc jeśli Rosja to zrobi, nie będzie jedyna. [...]. Nasz ruch rozpoczął się po II wojnie światowej. [...]. Ruch paraolimpijski oferuje więc możliwość po wojnie. Jesteśmy przeciwni wszelkim wojnom, wszelkim konfliktom, ale oferujemy szansę na reintegrację tych, którzy zostali ranni na wojnie, ze społeczeństwem poprzez sport. Nie ma dla nas znaczenia, co zrobili w przeszłości na polu walki. Oczywiście zbrodnie wojenne to co innego, ale my oferujemy w ramach ruchu drugą szansę" - powiedział prezydent Międzynarodowego Komitetu Paralimpijskiego, cytowany przez portal "BBC".
W obliczu wiedzy na temat działań rosyjskich żołnierzy na terenach Ukrainy słowa głowy międzynarodowej federacji brzmią absurdalnie. Są one również naocznym dowodem postępującej zmiany narracji względem krajów, które w 2022 roku zdradziecko najechały na tereny naszych wschodnich sąsiadów.













