Możdżonek reaguje na słowa Tuska w Berlinie. Nie miał żadnych skrupułów
Po zakończeniu kariery sportowej Marcin Możdżonek skupił się na działalności społeczno-politycznej. Został prezesem Naczelnej Rady Łowieckiej oraz wstąpił do Konfederacji. Z ramienia tego ugrupowania występuje w programach telewizyjnych, gdzie komentuje bieżące wydarzenia polityczne. Były mistrz świata ostatnio gościł w telewizji "wPolsce24", gdzie w ostrych słowach podsumował wizytę premiera Donalda Tuska w Berlinie.

Marcin Możdżonek przez lata był swoistym symbolem siatkarskiej reprezentacji Polski. Mierzący 212 centymetrów środkowy przez lata był filarem naszej kadry, a w latach 2011-2014 był jej kapitanem. Z "biało-czerwonymi" dwukrotnie wyjechał na igrzyska olimpijskie, na których nie udało się zdobyć upragnionego krążka. Ta sztuka udawała się w innych turniejach rangi międzynarodowej. Możdżonek w 2009 roku został mistrzem Europy, a pięć lat później sięgnął po złoto mistrzostw świata.
Po oficjalnym zakończeniu kariery sportowej w 2020 roku Możdżonek postawił na działalność pozasportową. Od 2023 roku jest prezesem Naczelnej Rady Łowieckiej. Rok później postanowił wystartować w wyborach samorządowych z ramieniaKonfederacji.
Były siatkarz starał się o urząd prezydenta Olsztyna oraz mandat radnego tego miasta. Ostatecznie udało mu się osiągnąć drugi z wymienionych celów. Rok później Możdżonek poparł start w wyborach prezydenckich Sławomira Mentzena i dołączył do ugrupowania Nowa Nadzieja wchodzącego w skład Konfederacji.
Możdżonek znów krytykuje rząd Tuska. Tym razem chodziło o wizytę w Berlinie
Możdżonek często gości w różnych programach telewizyjnych, w których przedstawia swoje opinie na bieżące sprawy polityczne. W zdecydowanej większości przypadków wypowiada się nieprzychylnie w sprawie działań rządu Donalda Tuska. Nie tak dawno dobitnie skomentował pracę zarówno premiera, jak i Ministra Spraw Zagranicznych Radosława Sikorskiego.
Były siatkarz związany obecnie z Konfederacją pojawił się w telewizji "wPolsce24". Jednym z tematów rozmowy była poniedziałkowa wizyta Donalda Tuska w Berlinie, gdzie premier m.in. spotkał się z niemieckim kanclerzem Friedrichem Merzem. Możdżonka zapytano o słowa premiera zapowiadające możliwość wypłacenia odszkodowań żyjącym ofiarom II wojny światowej przez Polskę, jeżeli Niemcy tego nie zrobią.
- Jak to usłyszałem za pierwszym razem to sprawdziłem to jeszcze w trzech źródłach, bo nie wierzyłem. Do tej pory jestem zdumiony, że mogły takie słowa paść. (...) Uważam, że my tam wczoraj zostaliśmy upokorzeni. To jest bardzo słabe. Od wielu lat niestety nasza polska polityka zagraniczna jest prowadzona tylko i wyłącznie na potrzeby wewnętrzne, co jest absolutnie słabe - ocenił Możdżonek.
- Z jednej strony dostajemy od Niemców jakąś wątłą obietnicę reparacji. Ale z drugiej ich propaganda historyczna jest uprawiana cały czas. Nasze państwo na arenie międzynarodowej znaczy tyle, na ile sobie pozwolimy. A pozwalamy sobie na za dużo. Kiedy wreszcie powiemy dość? Kiedy staniemy twardo i powiemy - interesy Polski są najważniejsze, wy się macie rozliczyć, zadośćuczynić i przeprosić - dodał Możdżonek, który nie ukrywa swojego podejścia do żądań Polski wypłaty reparacji wojennych przez Niemcy.
Prócz wizyty w studiu telewizyjnym Możdżonek w dosadny sposób wyraził swoją opinię na ten temat na portalu "X". - Niemcy, to byli Niemcy. Odmówili nam człowieczeństwa, wymordowali naszych przodków, zniszczyli i ograbili naszą Ojczyznę. Zapłaćmy teraz sami naszym dziadkom. Nie ma żadnej możliwości, że premier nie wiedział co mówi... Wstyd i hańba - podsumował były reprezentant Polski, atakując jednocześnie Niemców, jak i Tuska.
Zobacz również:












