Mocne słowa Trumpa. A teraz taka odpowiedź. Hamilton nie wytrzymał
Donald Trump ostro skrytykował występ Bad Bunny'ego podczas Halftime Show Super Bowl, nazywając go "najgorszym w historii". Na słowa prezydenta USA zareagował Lewis Hamilton, który był obecny na finale NFL i w emocjonalnym wpisie stanął w obronie artysty, podkreślając przesłanie jedności i różnorodności. Wspomniał przy okazji o "ludziach, których jedynym celem jest podsycanie podziałów".

Donald Trump od początku był sceptyczny wobec tego, aby to Bad Bunny wystąpił jako artysta podczas Halftime Show w tegorocznym Super Bowl. Prezydent Stanów Zjednoczonych argumentował swoje stanowisko tym, że większość kibiców zgromadzonych na stadionie nie będzie w stanie zrozumieć przekazu portorykańskiego muzyka. Bad Bunny wykonuje bowiem zdecydowaną większość swoich utworów w języku hiszpańskim, co - zdaniem Trumpa - miało nie pasować do charakteru największego sportowego wydarzenia w USA. Po samym finale rozgrywek NFL lider Stanów Zjednoczonych ponownie dał wyraz swojemu niezadowoleniu, publikując w mediach społecznościowych krytyczny wpis, w którym określił show rapera jako "najgorszy występ" w historii Super Bowl.
Słowa Donalda Trumpa szybko odbiły się szerokim echem i wywołały reakcję znanych postaci ze świata sportu i show-biznesu. Do sprawy odniósł się m.in. Lewis Hamilton, siedmiokrotny mistrz świata Formuły 1, który był obecny na finale Super Bowl. Brytyjski kierowca nie tylko otwarcie sprzeciwił się opinii prezydenta USA, ale również wykorzystał okazję, by w mocnych słowach skomentować politykę obecnej administracji w Stanach Zjednoczonych.
Lewis Hamilton nie miał zamiaru milczeć. Taki wpis w kontrze do Donalda Trumpa
W kontrze do ostrej krytyki ze strony lidera Stanów Zjednoczonych, Hamilton opublikował emocjonalny wpis w mediach społecznościowych, w którym zachwycał się występem portorykańskiego artysty. "To był jeden z najważniejszych występów w przerwie Super Bowl w historii. W świecie i kraju rządzonym przez ludzi, których jedynym celem jest podsycanie podziałów, zobaczyliśmy artystę stojącego wśród różnorodnej grupy ludzi, na równym poziomie, z przesłaniem jedności. Miałem ciarki" - napisał obecny kierowca Ferrari.
Brytyjczyk dodał, że nie mówi po hiszpańsku, ale przekaz Bad Bunny'ego był dla niego w pełni zrozumiały. Podkreślił również osobisty wymiar występu, nawiązując do karaibskich korzeni swojej rodziny i symboliki użytej przez artystę. "Jedyną rzeczą potężniejszą od nienawiści jest miłość" - zacytował słowa muzyka, jasno pokazując, po której stronie tej dyskusji się opowiada.













