Mistrzowie olimpijscy na spotkaniu z Trumpem. Sceny w Gabinecie Owalnym
Prezydent Donald Trump nie poleciał na finał olimpijskiego turnieju hokeja do Włoch, ale triumf swoich rodaków przeżywał równie mocno. Tuż po zakończeniu XXV Zimowych Igrzysk w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo złoci medaliści pojawili się w Kapitolu, a później spotkali się z liderem USA w Gabinecie Owalnym, gdzie nie zabrakło żartów i symbolicznych gestów.

Prezydent Donald Trump z zapartym tchem śledził zmagania swoich rodaków podczas XXV Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo, szczególnie emocjonując się walką o medale olimpijskie amerykańskich hokeistów, którzy sięgnęli po historyczne złoto, pokonując Kanadę 2:1 po dogrywce.
Pierwotnie Trump miał pojawić się na meczu finałowym swoich rodaków we Włoszech, aby osobiście dopingować drużynę w kluczowym starciu, ale ostatecznie był zmuszony zrezygnować z wizyty. Zamiast tego śledził przebieg rywalizacji z Waszyngtonu i natychmiast po triumfie złotych medalistów zamieścił wymowny wpis w mediach społecznościowych.
"Gratulacje dla naszej wspaniałej reprezentacji USA w hokeju na lodzie. ZDOBYLI ZŁOTO. WOW!" - napisał na swoim profilu na platformie Truth Social. Wkrótce potem zaprosił świeżo upieczonych mistrzów olimpijskich na spotkanie.
Amerykańscy hokeiści odwiedzili Donalda Trumpa
Zawodnicy amerykańskiej reprezentacji hokejowej spotkali się z prezydentem tuż po zakończeniu igrzysk olimpijskich - niespodziewanie przerwali jego orędzie o stanie państwa w Kapitolu Stanów Zjednoczonych. Kiedy hokeiści pojawili się w sali, kongresmeni nagrodzili ich dwuminutową owacją na stojąco, skandując "USA!", co było wyrazem uznania dla ich historycznego zwycięstwa. Stany Zjednoczone wygrały bowiem turniej olimpijski po raz pierwszy od 46 lat.
Krótko potem prezydent zaprosił drużynę do Gabinetu Owalnego w Białym Domu, gdzie miało miejsce kilka ciekawych scen. W trakcie zdjęć Donald Trump w żartobliwy sposób założył na szyję złoty medal olimpijski Matthew Tkachuka, skrzydłowego drużyny, napomykając, że "nie odda go". Komentarz ten wywołał salwy śmiechu wśród zgromadzonych.
Dla USA to były naprawdę udane igrzyska. W Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo reprezentanci Stanów Zjednoczonych wywalczyli aż 33 medale, w tym 12 koloru złotego. Pod względem liczby zdobytych krążków lepiej spisali się jedynie Norwegowie, których głównym "napędem" był Johannes Hoesflot Klaebo. Biegacz narciarski zdobył aż sześć złotych medali, wygrywając wszystkie konkurencje, w których wystartował.












