Mistrz świata w Polsce, a tu nagle gruchnęły wieści. Nie mógł milczeć
Armand Duplantis przyleciał do Polski walczyć o halowe mistrzostwo świata w skoku o tyczce, jednak media na całym świecie rozpisują się nie o popisach Szweda w Toruniu, a o jego... życiu prywatnym. Jak donoszą ojczyste media rekordzisty świata, przed przylotem do naszego kraju miał on sformalizować swój związek z Desire Inglander. Wiadomo, kiedy odbędzie się przyjęcie weselne.

Armand Duplantis to jeden z najwybitniejszych tyczkarzy w historii, który od kilku już lat absolutnie dominuje w swojej konkurencji, a na swoim koncie ma sukcesy, o których wielu jego rywali może jedynie pomarzyć. Szwed regularnie poprawia własne osiągnięcia, a w drodze na szczyt wspiera go ukochana, Desire Inglander. 26-latek i jego partnerka zaręczyli się tuż po XXXIII Letnich Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu, czym wzbudzili duże zainteresowanie mediów i kibiców.
Obecnie Duplantis przebywa w Polsce, gdzie bierze udział w halowych mistrzostwach świata w lekkoatletyce w Toruniu. To właśnie w trakcie jego pobytu nad Wisłą pojawiły się zaskakujące doniesienia - okazało się, że sportowiec i jego partnerka już sformalizowali swój związek.
Armand Duplantin wziął ślub. Wiadomo, kiedy odbędzie się wesele
Jak przekazał w piątek 20 marca szwedzki Expressen, zakochani zawarli cywilny związek małżeński w ratuszu w Sztokholmie 7 marca. Ślub został zarejestrowany w szwedzkim urzędzie skarbowym w czwartek, a Desire Inglander nazywa się teraz Desire Duplantis. Była to jednak na razie jedynie formalność, a wielkie świętowanie para młoda ma jeszcze przed sobą. Od dawna wiadomo było, że Duplantis i jego ukochana planują duże wesele na Lazurowym Wybrzeżu w 2026 roku, jednak dokładna data była trzymana w tajemnicy. Aż do teraz.
Podczas gdy Duplantis przyleciał do Polski walczyć o złoto halowych mistrzostw świata , organizator prestiżowego mityngu Bislett Games w Oslo w rozmowie z mediami zdradził szczegóły dotyczące nadchodzącego ślubu tyczkarza. Ogłoszono, że Duplantis nie wystartuje w zawodach zaplanowanych na 10 czerwca, ponieważ tuż po mityngu w Sztokholmie uda się do Cannes na ceremonię ślubną.
Sam sportowiec nie krył zaskoczenia całą sytuacją. "To było trochę dziwne z jego strony. Nie wiedziałem, że to zrobi, ale tak się właśnie stało" - skomentował, odnosząc się do słów organizatora. Jednocześnie podszedł do sprawy z dystansem. "Ślub nie jest największą tajemnicą świata, ale to coś, co chcemy zachować dla siebie" - przyznał.
Choć informacja wyszła na jaw wcześniej, niż planowali, Duplantis i jego żona nie zamierzają zmieniać swoich planów. Wszystko wskazuje na to, że najważniejsze świętowanie dopiero przed nimi.
W rozmowie z Aftonbladet tyczkarz wyznał, że na ceremonię zaprosił kilku kolegów po fachu. "Chciałbym zaprosić więcej osób, ale zaprosiłem już kilku bliskich przyjaciół ze skoku o tyczce, z którymi regularnie rywalizuję. Oczywiście, niektórzy z nich przyjdą" - ogłosił.











