Marina ujawniła drugi nałóg Szczęsnego. W ogóle się nie hamowała. O tym nikt nie wiedział
Marina Łuczenko-Szczęsna i Wojciech Szczęsny znają się jak łyse konie? Para od lat pokazuje, że jest bardzo zgodna i zgrana, nie było wokół niej żadnych większych afer. Teraz jednak gwiazdy postanowiły opowiedzieć o sobie nieco więcej i pokazać, jak dobrze się znają. W pewnym momencie Marina Łuczenko-Szczęsna opowiedziała o drugim nałogu swojego męża.

Już 10 października na platformie Prime Video premierę będzie miał film dokumentalny "Szczęsny", opowiadający o życiu i karierze Wojciecha Szczęsnego. W ramach akcji promocyjnej bramkarz Barcelony i jego małżonka, Marina Łuczenko-Szczęsna, postanowili pokazać, jak dobrze się znają. Wyniki mogły okazać się dla niektórych i dla nich samych zaskakujące.
Wojciech Szczęsny i Marina Łuczenko-Szczęsna pokazali, jak się znają
Producenci filmu dokumentalnego postanowili zadać parze kilka pytań. Część z nich wydawała się absolutnie podstawowa, jak to, co druga osoba lubi najbardziej jeść lub jaki jest jej ulubiony kolor. Małżeństwo bezbłędnie odpowiadało na każdą wątpliwość dotyczącą swojej drugiej połówki.
Szczęsny prowadził jednym punktem po tym, jak Marina nie odgadła pierwszej drużyny, w jakiej grał. Wtedy padło jednak pytanie o tzw. guilty pleasure, czyli ulubioną przyjemność/rozrywkę, którą lepiej ukryć przed światem. Marina nie wytrzymała.
Marina Łuczenko-Szczęsna opowiedziała o drugim nałogu męża
"Wojtek, nie próbuj mówić tego na głos. (...) No chyba cały świat wie o tym, jaki jest twój guilty pleasure" - zaczęła Marina, wyraźnie niezadowolona z tego, co mogła usłyszeć ze strony małżonka.
"A to nie jest guilty pleasure, to jest nawyk, to jest nałóg, a nie ten..." - tłumaczył się Szczęsny.
"No to jest jedno, ale nie chcę mówić. Jakby picie nałogowo kolorowego napoju w ciemnym kolorze" - wyjaśniła piosenkarka.
"Coca-Coli. Mów, mów, może się zwrócą z kontraktem dla mnie. Coca-Cola to jest mój guilty pleasure, absolutnie" - podsumował Szczęsny.












