Marianna Schreiber grzmi po ataku na konferencji. Błyskawiczna reakcja internautów
Marianna Schreiber znów znalazła się w centrum burzy. Podczas konferencji przed galą Prime MMA celebrytka została spryskana gaśnicą przez rywalkę, co wywołało lawinę komentarzy i kpin w sieci. Zamiast milczeć, Schreiber ostro odpowiedziała hejterom, pytając wprost, dokąd zmierza społeczeństwo, które cieszy się z cudzej krzywdy. Na reakcję nie musiała długo czekać.

Marianna Schreiber to jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej sceny freak-fightowej. Celebrytka, influencerka i była żona polityka PiS Łukasza Schreibera od kilku lat konsekwentnie buduje swój medialny wizerunek również w świecie sportów walki. Jej obecność w galach MMA zawsze wzbudza emocje - zarówno wśród fanów, jak i zagorzałych krytyków.
Dotychczasowe występy Marianny Schreiber w klatce były szeroko komentowane. Choć nie uchodzi za techniczną zawodniczkę, każda jej walka generowała ogromne zainteresowanie, głównie ze względu na napięcie, kontrowersje i wyrazistą osobowość. Schreiber wielokrotnie podkreślała, że starty w MMA są dla niej formą przełamywania własnych barier i walki z hejtem, który towarzyszy jej od lat.
Marianna Schreiber zaatakowana gaśnicą na konferencji PRIME. Musiała zabrać głos, internauci reagują
Przed nią kolejny pojedynek na gali Prime MMA, a już sama konferencja zapowiadająca wydarzenie przerodziła się w skandal. Podczas spotkania z mediami Marianna została znienacka spryskana proszkiem z gaśnicy przez swoją rywalkę, Sarę "Lasuczitę" Sise. Zdarzenie wywołało chaos, a sama Schreiber początkowo zareagowała impulsywnie, by chwilę później opublikować w sieci nagranie, na którym robi inhalację i ironicznie informuje, że "chyba żyje".
Po fali internetowych kpin celebrytka zdecydowała się na mocną odpowiedź. Na Instagramie nie kryła oburzenia, pisząc, że to ona została zaatakowana, a mimo to spadł na nią hejt. "Jesteście ludzie przerażający za to, że jeszcze na to przyklaskujecie. W jakim my społeczeństwie żyjemy, że jeden drugiego utopiłby w łyżce wody, choćby za to, że go nie lubi. (...) A potem płacz w mediach, jak ktoś ginie, że po co ten hejt był… że to było za dużo. Przychodzi refleksja. Ale znów na moment, bo przecież jechanie po drugim człowieku to rozrywka - co?" - żaliła się.
Internauci jednak nie byli jednomyślni. W komentarzach masowo przypominano jej wcześniejsze zachowania i zarzucano hipokryzję, wskazując, że sama w przeszłości użyła gaśnicy wobec aktywistów. Pojawiły się głosy w stylu "kto mieczem wojuje…" czy sugestie, że oburzenie pojawia się dopiero wtedy, gdy role się odwracają.











