Marcin Możdżonek otrzymuje groźby. "Prawo tu po prostu nie działa"
Były kapitan reprezentacji Polski w siatkówce Marcin Możdżonek ujawnił w sieci wiadomości z groźbami, jakie otrzymuje od internautów. Jak przyznał, podobne wpisy - kierowane również pod adresem jego rodziny - stały się dla niego codziennością, a zgłaszane sprawy nie spotykają się z reakcją organów ścigania.

Marcin Możdżonek to jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich siatkarzy ostatnich lat. Były kapitan reprezentacji Polski przez wiele sezonów należał do filarów kadry, z którą sięgnął m.in. po złoty medal mistrzostw świata w 2014 roku. W swojej karierze zdobywał także m.in. medale mistrzostw Europy, a dzięki świetnej grze na środku siatki zapisał się w historii polskiej siatkówki jako jeden z najbardziej utytułowanych zawodników swojego pokolenia.
Po zakończeniu sportowej kariery zdecydował się jednak na zupełnie inną drogę zawodową. W 2023 roku został prezesem Naczelnej Rady Łowieckiej, a z czasem coraz mocniej zaangażował się również w działalność publiczną i polityczną. W czerwcu 2025 roku dołączył do wchodzącej w skład Konfederacji partii Nowa Nadzieja.
Grożą Marcinowi Możdżonkowi. "Ani jedno z moich zawiadomień nie zostało uznane za godne postępowania karnego"
Były siatkarz aktywnie działa także w mediach społecznościowych, gdzie często komentuje bieżące wydarzenia ze świata sportu i polityki. Tym razem postanowił jednak podzielić się znacznie bardziej osobistą sprawą. Możdżonek opublikował w sieci fragment wiadomości, jaką otrzymał od jednego z hejterów. Jak przyznał, podobne groźby są dla niego i jego bliskich codziennością.
W emocjonalnym wpisie na platformie X były reprezentant Polski zwrócił uwagę na to, że mimo zgłaszania podobnych spraw odpowiednim służbom, jego zdaniem nie spotykają się one z właściwą reakcją. "Życzenia śmierci to moja codzienność. Także mojej rodziny. To poniższe, to jeden z wielu obrzydliwych wpisów. Czy to nadal są groźby karalne w Polsce? Ani jedno z moich zawiadomień nie zostało uznane za godne postępowania karnego, a były to groźby artykułowane wprost, bez żadnych dwuznaczności. Ochrona obywatela w tym obszarze jest fikcją, chyba że jest się obywatelem elitarnym. Wtedy nie. Wtedy zawijamy emerytki o 6 nad ranem" - napisał.
Możdżonek podkreślił także, że nie ma dla niego znaczenia, kim jest autor podobnych wpisów. Jego zdaniem każdy przypadek gróźb powinien być traktowany poważnie przez organy ścigania. "Mnie w ogóle nie interesuje, czy osoba, która napisała poniższy wpis jest 80-letnim emerytem, czy 20-letnim studentem. To chory człowiek, potencjalnie niebezpieczny, a prawo tu po prostu nie działa. Uprzedzając, te wszystkie kuriozalne odpowiedzi o tym, że jako myśliwy zasłużyłem - żaden człowiek nie zasłużył. To są prawa człowieka, które ludziom nie potrafiącym zachować równowagi dawno przestały się podobać tak bardzo, jak podobają im się prawa zwierząt" - dodał były siatkarz.











