Majdan wbił szpilę Dodzie. "Opowiada różne dziwne historie"
Radosław Majdan jeszcze w czasach kariery piłkarskiej był w związku małżeńskim z Dodą. Ich relacja nie przetrwała jednak próby czasu, a dziś były reprezentant Polski i artystka raczej nie pałają do siebie miłością. W podcaście "Cały ten Majdan" 53-latek powiedział, co sądzi o swojej byłej małżonce. Nie szczędził gorzkich słów pod jej adresem.

Radosław Majdan, były bramkarz reprezentacji Polski, od lat wzbudza zainteresowanie mediów nie tylko swoją karierą sportową, ale także życiem prywatnym. Jego życie miłosne często było szeroko komentowane w prasie i telewizji. Szczególną uwagę przyciągało jego małżeństwo z piosenkarką Dorotą Rabczewską, która była jego życiową partnerką w czasach, gdy ten błyszczał jeszcze na piłkarskich boiskach. Ich relacja była bardzo medialna, pełna emocji i licznych publicznych wystąpień, co sprawiło, że stali się jedną z najgłośniejszych par w polskim show-biznesie tamtego okresu. Po rozstaniu oboje ułożyli sobie życie na nowo, jednak ich związek do dziś pozostaje jednym z najbardziej pamiętnych epizodów w historii polskiej popkultury.
Radosław Majdan wyznał, co sądzi o Dodzie. "Niech żyje w swojej iluzji"
W ostatnim czasie o Radosławie Majdanie i Dodzie znów zrobiło się głośno. Wszystko przez jeden z wywiadów, w którym artystka opowiedziała o dość wymownej sytuacji, która rzekomo miała miejsce już po tym, jak jej były mąż związał się z Małgorzatą Rozenek-Majdan. "Z Radkiem mielibyśmy dobry kontakt. Mieliśmy to wszystko przepracowane. Wszystko się zepsuło na imprezie, gdy ja szłam ze swoim mężem, a on ze swoją żoną w ambasadzie amerykańskiej. (...) Idziemy parą na parę, myślę: boże w końcu będziemy taką patchworkową rodziną, będziemy się lubić, będziemy sobie robić grille. I mówię: zobacz, poznasz mojego pierwszego męża. Będzie fajnie. Mówię "cześć", a ona go łup! On się odwrócił i poszli" - wyznała Doda w "Galaktyce Plotek".
Majdan nie miał zamiaru pozostać obojętny na słowa byłej małżonki. W najnowszym odcinku podcastu "Cały ten Majdan" pojawił się w roli nie prowadzącego, a gościa i odniósł się do słów Dody. Były reprezentant Polski w piłce nożnej nie szczędził gorzkich słów pod adresem artystki i zarzucił jej kłamstwo. "Nie podobało mi się ostatnio stwierdzenie, że to moja żona spowodowała, że ja nie odzywam się do mojej byłej żony, spotykając się kiedyś z nią gdzieś w ambasadzie. Bo to nie prawda. Nie odzywam się, nie mówię jej "cześć" tylko dlatego, że zachowuje się nieelegancko, obraża mnie i opowiada różne dziwne historie. Niech żyje w swojej iluzji, a ja żyję swoim życiem" - oznajmił.
53-latek wprost przyznał, że etap życia u boku Dody ma już dawno za sobą i nie czuje potrzeby, aby do niego wracać. Zdradził też, że w domu on i Małgorzata Rozenek-Majdan nie poruszają tematu byłych partnerów i małżonków. "Małgosia nigdy w życiu nie namawiała mnie, a nawet nie poświęcaliśmy czasu na to, żeby o tym rozmawiać. Ale mi to przeszkadza, jak się wmiesza w to Małgosię. Małgosia jest mamą trójki dzieci, jest kobietą z klasą, jest w ogóle nie... To nie jest ten case, żeby teraz gdzieś tam ją mieszać w jakieś takie walki, które są z przeszłości. Nie chcę do tego wracać. (...) Moje milczenie nie oznacza przyznania się do winy czy słabości, choć tak chyba niektórzy odbierają. Nie, to jest po prostu mój wybór, bo ja chcę mieć spokój i ja mam swoje życie. I tak już będzie i ja już nigdy się do tego tematu nie odniosę, chociaż, mam wiele do powiedzenia" - stwierdził.











