Majdan i Rozenek spakowali walizki. Tuż przed Wielkanocą. "Nie mógł"
Małgorzata Rozenek-Majdan i Radosław Majdan postanowili na czas Wielkanocy opuścić swoją niedawno wybudowaną willę i wyjechać na jakiś czas, by wypocząć rodzinnie w zupełnie innym miejscu. Szczęśliwa Rozenek wyjawiła, dokąd udają się z mężem i synami. Postanowili kontynuować tradycję. Niestety, nie udało się powtórzyć tego doświadczenia w otoczeniu całej rodziny. Najstarszy syn Rozenek nie przyjechał z Francji.

Na swoje wielkanocne świętowanie Rozenek i Majdan zabrali nie tylko synów, ale też psy. Stanisław przez całą drogę pilnował buldoga George'a, a na kolanach celebrytki jechała jamniczka Madlenka. Celebrytka nie była jednak zachwycona tym, że przez całą drogę jej buldog głośno sapał, co jest jednak zupełnie normalne w przypadku tej rasy.
Małgorzata Rozenek-Majdan i Radosław Majdan wyjechali na Wielkanoc
Rozenek zamieściła na Instagramie nagranie z samochodu. Okazało się, że ona, jej mąż i dwóch synów wraz z psami, podobnie jak w ubiegłych latach, postanowili spędzić Wielkanoc nad polskim morzem. Już poprzednio Rozenek chwaliła gorąco miejsce, na jakie trafiła z mężem. Tym razem też była zachwycona.
Na jej profilu pojawiło się sporo nagrań z samego domu. Celebrytka była zachwycona tym, co zobaczyła i chciała się od razu pochwalić. Od gospodarzy dostała także powitalny prezent w postaci miejscowych produktów i czekoladowego zajączka. Pogoda też im dopisała.
Małgorzata Rozenek-Majdan wyjaśniła powód nieobecności Stanisława
Tym razem Wielkanocy z rodziną nie spędził jednak Stanisław. Najstarszy syn Małgorzaty Rozenek studiuje we Francji i stara się wkraść ze swoimi projektami do świata mody. Młody człowiek musiał powiedzieć "pas", ale niebawem spotka się z najbliższymi.
"Stasiek nie mógł do nas dojechać, bo ma bardzo ważny projekt w szkole. Chcemy bardzo, żeby pojechał z nami na majówkę, więc nie mógł przyjechać na Wielkanoc i wyjechać z nami na majówkę, więc musieliśmy wybrać. Wybrał, że woli z nami na majówkę, bo jest o kilka dni dłuższa, więc jesteśmy bez Staśka" - powiedziała lekko zasmucona Rozenek. Wyznała, że nie przyjechał też z nimi pies Basset, który pojechał na czas Wielkanocy do babci, bo... nie zmieścił się w samochodzie.













