Lewandowska musiała się tym podzielić ze światem. "Tydzień odpuszczenia"
Anna Lewandowska nie zwalnia tempa - po zakończeniu kariery karateczki małżonka Roberta Lewandowskiego spełnia się w roli business woman i zajmuje się promocją zdrowego stylu życia. WAG nie ukrywa jednak, że tęskni za sportową rywalizacją, a swoje ambicje spełniać może na zawodach Hyrox. Teraz w mediach społecznościowych ujawniła, jak wyglądają jej przygotowania do tego typu eventów.

Anna Lewandowska to jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci związanych ze sportem i zdrowym stylem życia w Polsce. Swoją karierę rozpoczynała jako zawodniczka karate, odnosząc liczne sukcesy na arenie międzynarodowej, w tym medale mistrzostw Polski, Europy i świata. Reprezentując biało-czerwone barwy, przez lata udowadniała swoją klasę, determinację i sportowy charakter.
Po zakończeniu kariery w sportach walki nie zrezygnowała jednak z aktywności fizycznej. Wręcz przeciwnie - stała się promotorką zdrowego stylu życia, inspirując tysiące osób do regularnych treningów i dbania o kondycję. W mediach społecznościowych regularnie dzieli się kulisami swojej pracy, pokazując, jak wygląda jej codzienna rutyna treningowa, dieta oraz przygotowania do kolejnych wyzwań.
Anna Lewandowska gotowa na kolejne zawody Hyrox. Nagle powróciła wspomnieniami do czasów kariery karateczki
W ostatnim czasie jej sportowym hobby stały się zawody Hyrox - wymagająca dyscyplina łącząca bieganie z ćwiczeniami siłowymi i funkcjonalnymi. Ten format rywalizacji zdobywa coraz większą popularność na świecie, a Lewandowska chętnie podejmuje kolejne wyzwania, sprawdzając swoją formę w nowych warunkach.
Obecnie trenerka przygotowuje się do następnego startu. Jak zdradziła w jednym z ostatnich wpisów, weszła właśnie w tzw. "taper week", czyli okres bezpośrednio poprzedzający zawody, w którym zmniejsza się intensywność treningów, by organizm mógł się zregenerować i osiągnąć optymalną formę. Przyznała, że to dla niej szczególny moment, wymagający dużej samodyscypliny i zaufania do procesu treningowego. Przy okazji wróciła wspomnieniami do czasów, gdy reprezentowała Polskę jako karateczka.
"Pamiętam, jak startowałam w karate w reprezentacji Polski, mój trener mój mentor, Jerzy Szcząchor, zawsze powtarzał, jak ważne jest, żeby potrafić odpuścić. Dla mnie było to ogromne wyzwanie, bo ciało i głowa są już nakręcone i chcą robić więcej, mocniej, intensywniej. Ale właśnie wtedy najłatwiej przesadzić i wejść w przetrenowanie. Dlatego teraz najważniejsze jest zaufanie procesowi. Zrobić krok w tył, żeby za chwilę zrobić dwa do przodu. Ten chwilowy spadek intensywności to nie cofanie się to budowanie gotowości, żeby w dniu startu wejść na na wyższy poziom. W tym tygodniu mam też kilka wyzwań zawodowych, praca przy komputerze, więc wszystko mogę połączyć w spokoju. Ale powiem Wam szczerze, że bawię się tym i cieszę jak dziecko. Bo aktywność fizyczna to nie opiniowanie to dobre i pozytywne emocje!" - przekazała na Instagramie.












