Ledwo Zillmann rozstała się z Walczak, a teraz takie wieści. Jest inaczej niż ludzie podejrzewali
Po finale "Tańca z gwiazdami" gruchnęła wiadomość o rozstaniu biorącej udział w show Katarzyny Zillmann i jej wieloletniej partnerki Julii Walczak. Teraz była dziewczyna wioślarki zabiera w mediach społecznościowych głos i anonsuje nowe wieści dotyczące swojego życia. Podsumowuje kajakarską karierę, zahacza również o związek z Zillmann. Niektórzy podejrzewali, że atmosfera między paniami mocno zgęstniała, ale wygląda na to, że tak naprawdę jest inaczej.

Katarzynę Zillmann i Julię Walczak swego czasu połączyło nie tylko uczucie, ale także zamiłowanie do aktywności fizycznej. Obie profesjonalnie zajęły się sportem. Zillmann jest wicemistrzynią olimpijską oraz mistrzynią świata i Europy w wioślarstwie, Walczak to kajakarka, medalistka mistrzostw Polski i wicemistrzyni świata w konkurencji C4 na dystansie 500 m.
Mijający rok był przełomowy dla obu pań. Katarzyna wzięła udział w "Tańcu z gwiazdami", a tuż po finale gruchnęły wieści o jej rozstaniu z Julią. Kilkuletni związek należy już do przeszłości. Z kolei Walczak radzi sobie nie tylko z wielkimi zmianami w życiu osobistym, ale i zawodowym. Zakończyła bowiem sportową karierę. W najnowszym wpisie w mediach społecznościowych podsumowała doświadczenia z ostatnich dwunastu miesięcy.
Walczak szczerze o Zillmann. Nie kryje się z odczuciami
W obszernym wpisie Julia Walczak opisuje, co dał jej sport i wyjaśnia, dlaczego było warto uprawiać go przez 15 lat. Podkreśla, że dzięki niemu nauczyła się cierpliwości i skupienia, mogła celebrować zwycięstwa oraz inne sukcesy, a także nauczyć się pracy zespołowej. Przyniósł jej również "przyjaźnie na całe życie, ludzi, którzy kochają cię bez względu na różnice". "Sport dał mi głos. Mimo braku medalu olimpijskiego mogę mówić o swoich doświadczeniach sportowych i zachęcać do aktywności" - podkreśla.
To nie wszystko. Plusem była też możliwość reprezentowania biało-czerwonych barw na arenie międzynarodowej. "Reprezentowanie kraju jest czymś, czego nie doceniałam w trakcie sportu. Teraz rozumiem, jakie to było cool i sama, jak widzę kogoś z orzełkiem, to myślę... szacun" - wyjawia.
Poza tym dzięki codziennym treningom ruch wszedł jej w nawyk i wie, że aktywne spędzanie wolnego czasu będzie jej już towarzyszyć mimo zakończonej kariery. Rozkochała się w górach, które zawsze były w planach zgrupowań, więc mogła spacerować po szlakach dość często.
Sport dał mi siłę, która mimo braku regularności, utrzymuje się. Dobrze jest żyć w silnym ciele. (...) Ciało trzeba odżywiać. Żadna odżywka sportowa nie da tyle co pełnowartościowa dieta i znajomość swojego organizmu
Mocnym argumentem za profesjonalnym uprawianiem sportu jest także aspekt ludzki. "Ludzie poznani w sporcie to jest inny wymiar relacji międzyludzkiej. Różnice, które są między nami, i czas, który razem spędziliśmy, jest nauką empatii i tolerancji na całe życie" - czytamy we wpisie Julii.
To właśnie dzięki sportowi poznała Katarzynę Zillmann. I choć dziś nie są już parą, minionych wspólnych lat najwyraźniej nie żałuje. "Poznałam osobę, która bardzo wiele mnie nauczyła. Jestem jej bardzo wdzięczna za wspólny czas" - podsumowuje Walczak fotografią z wioślarką. I jednocześnie sygnalizuje, że między nią a Katarzyną nie ma złej krwi, jak niektórzy podejrzewali.
Sama Zillmann raczej unika publicznych wypowiedzi na temat byłej dziewczyny. Skupia się na teraźniejszości, karierze i tanecznym treningach. Jej znajomość z poznaną w "Tańcu z gwiazdami" Janją Lesar trwa. Panie szykują wspólne projekty.










