Dwa lata temu książę William niespodziewanie znalazł się w ogniu krytyki po tym, jak nie pojawił się na meczu finałowym mistrzostw świata w piłce nożnej kobiet z udziałem reprezentantek Anglii. Wówczas "Lwice" o złoto walczyły z reprezentantkami Hiszpanii w słonecznej Australii. Przedstawiciele brytyjskiej rodziny królewskiej mieli wówczas tłumaczyć, że lot z Europy do miejsca, w którym rozgrywany był finał, był zbyt długi i następca tronu właśnie z tego powodu ominął to spotkanie. I choć Angielki finalnie mecz ten przegrały, brytyjskie media nie kryły rozżalenia zachowaniem 43-latka.
Wówczas księcia Walii ostro krytykował m.in. Piers Morgan, który zwrócił uwagę na fakt, że do Australii na finał mistrzostw świata przyleciała wówczas królowa Hiszpanii, aby dopingować swoje poddane. "Z całym szacunkiem, Wasza Królewska Wysokość, powinien był Pan wsiąść do samolotu" - twierdził znany dziennikarz.
W tym roku książę William postanowił uniknąć kolejnego skandalu. Przerwał on rodzinny urlop, aby wybrać się na mecz finałowy mistrzostw Europy z udziałem "Lwic". Wiadomość o podróży następcy tronu i prezesa Angielskiego Związku Piłki Nożnej do Szwajcarii przekazał w oficjalnym komunikacie Pałac Kensington.
Książę William na finale kobiecego Euro. U jego boku księżniczka Charlotte
Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami członek brytyjskiej rodziny królewskiej zjawił się na niedzielnym meczu mistrzostw Europy w piłce nożnej kobiet. Podczas wizyty w Szwajcarii towarzyszyła mu wyjątkowa osoba - na finał kobiecego Euro 43-latek zabrał bowiem swoją córkę, księżniczkę Charlotte. Syn króla Karola na stadionie St. Jakob-Park w Bazylei pojawił się w czarnym garniturze, do którego dobrał białą koszulę i kolorowy krawat w paski. Jego pociecha natomiast zachwyciła granatową sukienką w groszki.

Brytyjska rodzina królewska przyniosła szczęście "Lwicom". Choć w 25. minucie spotkania Hiszpanki otworzyły wynik bramką Mariony Caldentey, w drugiej połowie do remisu doprowadziła Alessia Russo. Triumfatorki tegorocznych mistrzostw Europy poznaliśmy dopiero po rzutach karnych, w których lepsze okazały się reprezentantki Anglii. To one po kilku godzinach zaciętej batalii nagrodzone zostały złotymi medalami i odebrały gratulacje od samego księcia Williama, który po zakończeniu meczu zszedł na murawę i brał czynny udział w ceremonii medalowej.
To on zrobił z Pajor gwiazdę. Teraz ostro krytykuję selekcjonerkę Polek














